• Wpisów:1627
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:256 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 729 866 / 3392 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Lato trwa stanowczo za krótko. Ten czas mija za szybko, jeszcze człowiek nie zdąży się nacieszyć tym ciepłem, a już trzeba wyciągać z szafy cieplejsze ubrania

U mnie w tym roku ubraniowym hitem nr 1 były szorty z dzisiejszego wpisu. Spódnice i sukienki w tym sezonie potraktowałam bardzo po macoszemu, jakoś przy wszędobylskie Zosi szorty lepiej się sprawdzają. Mimo to w sklepach rozglądałam się za jakimiś fajnymi sukienkami, jednak nic jakoś szczególnie nie wpadło mi oko.

Rzadko zdarza mi się kupować ciuchy w sklepach typu Biedronka czy Lidl. Tę bluzkę widziałam w lidlowej gazetce i jakoś nie specjalnie mnie zachwyciła. Będąc na zakupach stwierdziłam, że na żywo prezentuje się 100x lepiej i strasznie ubolewałam, że nigdzie nie mogłam już dostać je w wersji błękitnej. Uwielbiam tę bluzkę po mimo jej wad (gniecie się masakrycznie, wszelkie plamy widać na niej jak na dłoni). Jest za razem elegancka, ale też idealnie sprawdza się na co dzień.

Zdjęcia zestawów z torebką na blogu można policzyć na palcach jednej ręki. Czasami zadawaliście mi pytania dlaczego nigdy, czy też bardzo rzadko pokazuje Wam jaką torebkę noszę. Odpowiedź jest bardzo prosta - bo ja przeważnie miałam jedną torebkę do wszystkiego, a był taki czas, że nie chodziłam z torebką, bo wrzucałam potrzebne rzeczy do torby przy wózku Więc nie było sensu na każdy zdjęciu pokazywać jednej i tej samej torebki. Ta z dzisiejszego wpisu została kupiona na wyprzedaży biedronkowej. Podobała mi się już kiedy była w normalniej sprzedaży, ale jej pierwotna cena jakoś mnie nie zachęciła do jej kupna, za to ta wyprzedażowa już tak

bluzka - lidl
szorty - sheinside
sandały - http://www.czasnabuty.pl/?affiliate=fashionatka
zegarek - jelly shop
naszyjnik - sotho.pl

















  • awatar tigro: cudownie wyglądasz i moim zdaniem ten nowy kolor bardzo do ciebie pasuje :*
  • awatar Julia Aleksandra: Fajnie ten fiolet torebki wygląda z kolorem butów :) Zestaw super, ale moim skromnym zdaniem było Ci lepiej w rudym :)
  • awatar Pomarancza-: Bardzo fajny zestaw :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

dzejkobs
 
darkmoon
 
Konkurs na darmowy Samsung Galaxy S6 Edge sg6edge.pl/2/869
 

 
To już prawie miesiąc od ostatniego wpisu, nawet nie wiem kiedy ten czas minął. Jakoś ostatnio bardziej mi po drodze jest z instagramem, trochę snapchatem niż blogiem, co zresztą nie trudno było zauważyć. Na początku sierpnia nastąpiły małe zmiany w moim wyglądzie. Odwiedziłam studio wizażu Infinity w Puławach (https://www.facebook.com/infinitystudiowizazu?fref=ts), żeby przedłużyć sobie rzęsy. Jako, ze to już mój drugi raz mam porównanie i muszę powiedzieć, że tym razem jestem bardzo zadowolona. Teraz po trzech tygodniach w tę sobotę będę szła na uzupełnienie.




Odwiedziłam też salon fryzjerski Cynarski w Puławach, w celu wykonania farbowania o nazwie słońca refleks.







Drugi weekend sierpnia upłynął nam pod znakiem weselnej zabawy. Było niemiłosiernie upalnie, ale sukienka którą wybrałam sprawdziła się idealnie. Dla Zosi wybrałam lekką i przewiewną sukienkę z h&m, potem przebrałam ją w bardziej wieczorową kreację, która bezapelacyjnie była jej pisana Oglądaliśmy ja na wyprzedaży 2 tygodnie wcześniej, ale jej nie wzięliśmy czego trochę żałowałam. Przed weselem pojechaliśmy w poszukiwaniu garnituru dla mojego Męża. Zaszliśmy przy okazji na dział dziecięcy. Owa sukienka jakby na nas czekała, jednak jedyna w rozmiarze Zosi. Tym razem nie mogliśmy jej nie kupić









Na drugi dzień wybrałam szyfonową chabrowa sukienkę, która potem musiałam zmienić, na złotą spódnice z cekinów, białą koszulkę i cieliste szpilki, gdyż doznałam małego wypadku. Niestety w tym drugim zestawie nie mam już zdjęcia. Zosia za to miała bawełnianą sukienkę z sh. Druga sukienka, to była Zosi wygrana w konkursie z bloga "Rosnę z klasą".












  • awatar tenia: dopiero sie przyjrzałam. a w ciemnych ustach wygladasz nie za ładnie. bardziej Tobie pasuja jasne i delikatne kolory
  • awatar Camillle.: Pieknie się prezentowaliście ! :*:*!!
  • awatar Rózia Fruzia ♕: Stylowa rodzinka :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›
 

 
Mama Pana Młodego wybrała dopasowaną sukienkę w kolorze ecrue, a po bokach były wstawki z siateczki w czarnym kolorze. Kiedy owa sukienkę zobaczyła przyszła synowa, po prostu się wkurzyła i obraziła na przyszła teściową za nie tyle wybór sukienki, co jej koloru, bo uznała że tym wyborem obraziła ją i naruszyła jej prośbę, aby nie zakładać białych kreacji. Większość osób, które słyszały o tej historii, były zdziwione zachowaniem przyszłej Panny Młodej, wszak ecrue, to nie biel. Żeby nie zaogniać sytuacji Mama Pana Młodego, zrezygnowała z dotychczasowego ubioru i udała się na poszukiwanie nowej kreacji.
I tu pojawia się pytanie czy Panna Młoda miała prawo obrazić się za wybór koloru sukienki na swoją przyszłą teściową?

Swego czasu dwa kolory - czerń i biel, były kolorami zakazanymi dla kobiet które wybierały się na ślub i wesele. Jednak od paru lat widzę, że to zaczyna się zmieniać, chociaż mimo wszystko jest grono osób, które nie ubrałyby sukienki w tych dwóch wymienionych kolorach. Osobiście czarną bym założyła, dodając do niej jakieś kolorowe dodatki. Co do białej tak, ale tylko gdy białe jest tło jak np. ta sukienka http://mosquito-sklep.pl/pl/sukienki/1946-sukienka-flowers-w-kontrafaldy.html

Poszukiwania sukienki najlepiej zacznijcie w domu. Przejrzyjcie strony internetowe różnych sieciówek, wtedy uzyskacie więcej czasu, bo już będziecie wiedziały czego konkretnie szukać, niż chodzić po sklepie i przeglądać masę ciuchów. Zobaczcie też co proponują sklepy internetowe, tam można kupić bardzo fajne i unikalne kreacje. Zawsze tez możecie udać się dobrej krawcowej, która spełni Wasz pomysł na sukienkę, jeżeli takowej nie znajdziecie w żadnym sklepie. Nie zapominające też o ciuchlandach, tam za grosze można trafić na fajne sukienki. Ja kupiłam tam dwie z poniższych sukienek, których zdjęcia się tutaj pojawią.


Tą sukienkę kupiłam jakiś czas temu w ciuchlandzie za 15zł. Spodobał mi się w niej po pierwsze krój, po drugie ozdobny dekolt i nie banalny kolor, który daje wiele opcji wyboru dodatków. Żeby ożywić całość można dodać buty w mocnym kolorze np. malinowym. Fajnie też wyglądają lekkie sandałki. Spokojnie można do niej dobrać tez klasyczne beżowe czółenka, w których nie robiłam już zdjęć.











Kolejnym krojem sukienki często wybieranym na wesela jest bombka bez ramiączek. To dosyć ryzykowny wybór, ponieważ tego typu sukienki, jeżeli nie są dobrze dopasowane maja tendencje do obsuwania się. Przy takim dekoldzie można "poszaleć" z większą i bardziej widoczną biżuterią. Nie możemy tez zapomnieć, aby na czas ślubu jeżeli odbywa się on w kościele założyć np. żakiet, strój nabierze wtedy klasy i elegancji, a my nie będziemy kłuć w oczy starszych gości oraz księdza.










Gładkie sukienki dają nam większe pole manewru, jeżeli chodzi o dodatki. Trzeba też pamiętać o wyborze odpowiedniej bielizny. Warto zaopatrzyć się w bieliznę w cielistym kolorze gładką i wielofunkcyjną, szczególnie mowa tutaj o biustonoszu. Ja polecam Wam tą z firmy Esotiq, duży wybór rozmiarów, i bardzo dobre jakościowo.







Klasyka zawsze się obroni - delikatna sukienka, jasny żakiet, cieliste czółenka, do tego delikatna biżuteria.





Bardzo dobrze w każdym sezonie bronią się koronkowe sukienki. Same w sobie są bardzo strojne, więc najlepiej będzie dołączyć do całości delikatne dodatki.







Ostatnia propozycja jest zarezerwowana do bardziej odważnych kobiet. Jest to typu sukienki, a raczej dwuczęściowego stroju w stylu sióstr Kardashian. Po pierwsze trzeba mieć nienaganną figurę, po drugie jest to typ kreacji mało tanecznej z racji długości spódnicy i jej kroju.









Na sam koniec mam dla Was linki do postów weselnych, które pojawiły się już na łamach bloga.
http://darkmoon.pinger.pl/a/2012/9/25/
http://darkmoon.pinger.pl/a/2012/8/28/
http://darkmoon.pinger.pl/a/2012/6/25/
  • awatar Hi,I'm Monic!: Wszystkie sukienki śliczne ale żółta chyba najlepsza :P
  • awatar Whitney Allison: Żółta! I piękny ogród:)))
  • awatar Antyweszka: Aga, jak patrzę na te komentarze u Ciebie, to mam wrażenie, że tylko komuś z sąsiadów, lub byłej "przyjaciółce" tak strasznie zależy, żeby Cię dręczyć już od tylu lat! To niepojęte!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (45) ›
 

 
1. Jak odstawić dziecko od piersi?
2. Jak oduczyć ssania smoczka?
3. Jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika?

To chyba jedne z częściej googlowanych pytań przez mamy. Chcecie wiedzieć jak to u nas było? Jeżeli tak to zapraszam do dalszej lektury

Ad1. Że chce karmić piersią wiedziałam od samego początku. Bałam się tylko jednego, że nie będę mogła, bo ani nie miałam wycieków siary, ani też moje piersi nigdy nie były wielkich rozmiarów. Jednak od pierwszych chwil nie miałam z tym najmniejszych problemów. To było dla mnie tak naturalne jakbym robiła to po raz kolejny. Plan był taki, że chce karmić do roku, a potem się zobaczy, ale bardziej byłam za zakończeniem. Około 5 miesiąca zaczęłam wprowadzać już pierwsze nowe pokarmy do diety Zosi, chociaż wszystkie poradniki radzą, aby dzieci karmionym naturalnie zacząć wprowadzać inne posiłki dopiero po 6mż. Im więcej nowych posiłków jadła, tym bardziej nie była zainteresowana moim mlekiem i tak w 8mż skończyło się karmienie w dzień. Jeszcze jakiś czas budziła się na pierś w nocy, ale było to bardziej na zasadzie przytulenia się niż jedzenia i w jednym poradniku przeczytałam, aby zamiast piersi dawać przegotowana wodę w butelce. Po trzech nocach skończyło się budzenie i od tamtej pory przesypiała całą noc.

Ad2. Na początku nie tolerowała żadnego smoczka, dopiero koleżanka poradziła mi kupienie NUKa. Tego smoka załapała od razu i to było wybawienie dla mnie i dla Zosi, bo do tej pory traktowała moja pierś jako smoka Pod koniec października przy wieczornym zasypianiu Zosia usneła bez wspomagacza czyt. smoka, więc uznałam że trzeba iść za ciosem i następnego dnia przy zasypianiu w dzień też go jej nie dałam. Oczywiście wspomniała o smoku, ale ja udałam, ze tego nie słyszę i w taki oto sposób całkowicie bezboleśnie rozstała się ze smokiem.

Ad3. To chyba najgorszy i najbardziej skomplikowany temat. Pierwsze próby były już pod koniec lata ubiegłego roku. Było wołanie siku, żeby po dwóch dniach strzelić takiego focha na kibelek, że nie było nawet mowy o siedzeniu, nie wspominając o wypełnieniu go zawartością. Dałam spokój. W międzyczasie kupiłam dwie książki. Jedna dla siebie i drugą dla Zosi. Efektów nadal było brak. Za to w książce przeczytałam, żeby się nie spona i najlepiej odłożyć naukę nocnikowania na cieplejszą porę roku. W kwietniu pojechaliśmy do Berlina. Podczas robienia obiadu Zosia nagle przyszła do mnie ze ściągniętym pampersem w ręce i oznajmia, ze chce "sisiu". Szkoda, że w tym czasie nie mogłyście zobaczyć mojej miny, na pewno była bezcenna O tamtej pory zaczęła się nasza przygoda z odpieluchowaniem. Na początku zdarzały się pojedyncze wpadki, oraz dni kiedy przebierałam ja kilkanaście razy. I tu moja rada, kiedy dziecko zaczyna żegnac się z pieluchami, to nie mieszajcie im w głowie tak jak robiłam to ja - w domu bez pieluchy, na spacerze z pieluchą i gdy wolała siku, mówiłam żeby robiła w pieluchę, bo to powodowało, że w domu robiła w majtki, a nie do nocnika.


Podsumowując, nie spinajcie się z niczym, dziecko z Waszą małą pomocą samo da Wam znać czy jest gotowe na zmiany. Nie przejmujcie się, że sąsiadki, znajomej, córki dziecko już nie ciągnie przysłowiowego cyca, nie ssie smoka, czy nie sika w pieluchę. Każde dziecko jest inne, każde ma swój indywidualny tok rozwoju i nie ma co tego przyspieszać i narażać dziecko i siebie na niepotrzebny stres i frustrację. Karmisz po roku? Jeżeli jest Ci z tym dobrze, jeżeli dziecko ma taka potrzebę, to super! Skończyło dwa lata i nadal sika w pieluchę? No i co z tego, do osiemnastki na pewno nie będzie tego robić

Wychowywanie dziecka to nie wyścig na to kto szybciej, kto lepiej itd. To bardzo ciężka, ale jakże cudowna i satysfakcjonująca praca, nieporównywalna z żadna inną i powinniśmy czerpać z niej samą radość i zadowolenie, a nie zwątpienie i frustracje.
  • awatar Shiny: Wiesz, to nie dziecko z cyca robi sobie smoka, tylko dorośli ze smoka zrobili silikonowy zastępnik piersi ;) ssanie piersi to nie tylko mleko, dla dziecka potrzeba ssania to o wiele więcej, niż tylko głód ;) przede wszystkim to potrzeba uspokojenia i bliskości mamy.
  • awatar Fashionatka: @gość: hahaha ujęłaś to idealnie :D
  • awatar Fashionatka: @gość: a co z Tobą jest nie tak? Potrzeby fizjologiczne to całkiem normalna i naturalna rzecz, szczególnie dla rodziców, nieszanowaniej jej intymności byłoby, gdybym wstawiła tutaj zdjęcia jak siedzi na nocniku, a to że o tym napisałam w bardzo wydaje mi się taktowny sposób nie jest naruszeniem jej intymności
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka metod modelowania twarzy za pomocą różnych kosmetyków, które stały się lub stają prawdziwym hitem.

Pierwszym z nich jest zapewne znane większości z Was konturowanie twarzy za pomocą bronzera. Możecie to zrobić w wersji lekkiej, lub w wersji bardziej zaawansowanej.



Kolejnym rodzajem jak dla mnie już bardziej zaawansowanym jest clown contouring. Tutaj potrzebujemy nie tylko więcej czasu, ale też na pewno większej ilości kosmetyków jak i na pewno umiejętności.


I ostatnim najnowszym i najbardziej naturalnym kontrowaniem twarzy jest strobing makeup czyli konturowanie tylko i wyłącznie za pomocą rozświetlacza. Może nie każdemu ten rodzaj konturowania przypadnie do gustu, bo twarz jest mocno rozświetlona, ale według mnie daje to piękny efekt świeżości i lekkości.
  • awatar czokomorena: Efekty super, ale trochę się boję jak mi to wyjdzie. Ale fajnie, że wstawiłaś najlepsze Twoim zdaniem filmiki, zaraz sobie dodam do listy ,,do obejrzenia" :D
  • awatar konserwaatystka: Kosmos jak dla mnie :P Nie znam sie na kosmetykach a tym bardziej na malowaniu. Nie raz [próbowałam coś skumac ale to nie moja bajka. Pozostane przy podkładzie, rozu :p
  • awatar mrs.chupa: dla mnie to czarna magia ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Prowadząc bloga przez te prawie 6 lat, nie raz zostało mi wytknięte to gdzie mieszkam i skąd pochodzę. Kurów, bo tak nazywa się moja miejscowość od 6 stycznia 1442r do 19 marca 1870 r. był miastem. Tu stoczono wiele bitew mi. in w powstaniu listopadowym i styczniowym. W 1783 w miejscowości powstała szkoła parafialna, którą założył Ignacy Potocki, a prowadził Grzegorz Piramowicz. Wydarzenia z II wojny światowej znam nie tylko z kart historii, ale głownie z opowiadań mojego dziadka, który widział to wszystko na własne oczy, szczególnie wydarzenie z 6 marca 1944r. kiedy to niemieckie wojsko w publicznej egzekucji rozstrzelało 42 osoby i powiesiło 6 innych. W latach 80`, 90` Kurów najbardziej był znany z produkcji futer, kożuchów i kurtek skórzanych. Pamiętam, że jak pojechałam na wygraną sesję do Warszawy, to gdy mówiłam że mieszkam w Kurowie jedna z kobiet skwitowała to zdanie - "Ach to tam gdzie można kupić piękny kożuch w świetnej cenie". Nota bene jak zakładałam tel stacjonarny, żeby mieć internet, został nam przydzielony numer po Zakładach Futrzarskich, więc w sezonie tych telefonów z rożnymi zapytaniami na temat kożuchów jest spora ilość Po za sezonem mniej, ale zdarzają się

Lubię moje miejsce zamieszkania, moją wieś Nigdy nie wstydziłam się tego gdzie mieszkam, nigdy nie miałam problemu, że mieszkam na wsi, a nie w mieście. Szczerze? Nawet bym nie chciała przenieść się do miasta. Tak jak wspomniałam na początku ludzie często myślą stereotypową słysząc, że ktoś mieszka lub pochodzi ze wsi. Uważają takich ludzi za gorszych, często głupszych, takich którzy nie poradzili by sobie w większej miejscowości. A to jest błąd, bo nie określa nas to skąd pochodzimy.

Ja bardzo się cieszę, szczególnie teraz gdy na świecie jest Zosia, że mam dom z ogródkiem, że mogę mieć warzywa ze swojej działki, a dosłownie kilka kroków od domu mam swoje miejsce, gdzie czas zwalnia bieg, gdzie jest totalna cisza i tylko czasami przerywa ją śpiew skowronka, gdzie relaksuje się na maksa i ładuje akumulatory. To miejsce jest magiczne, bo inne o każdej porze roku. I właśnie z tego miejsca chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć, które zrobiłam podczas dzisiejszego spaceru.































  • awatar levander: Córeczka coraz bardziej podobna do mamusi, śliczne zdjęcia:)
  • awatar Fashionatka: @gość: nie jest, dlatego zdjęcie zostało usunięte, ale jako mama wstawiając je patrzyłam na nie zupełnie innym okiem
  • awatar Gość: Na prawdę uważasz że publikowanie zdjęcia swojego dziecka na którym widać jej majteczki jest w porządku? Dla pedofila jak znalazł. Zrób sobie takie zdjęcie i opublikuj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (53) ›
 

 
Wianki, wianuszki szturmem wkroczyły do sieciówek i na nasze głowy. Są hitem letnich festiwali, chociażby na Openerze praktycznie każda z dziewczyn miałam go na głowie. Nie miałam okazji być osobiście, ale widziałam relację na snapach czy też na zdjęciach.
Według mnie mistrzynią noszenia tego typu ozdoby na głowie jest Maja z bloga http://pukka-lifestyle.com/. Ja swój pierwszy wianek kupiłam w Primarku. Tam to można było dostać oczopląsu od ich ilości i wielkości - zaczynając od bardzo delikatnych i skromnych poprzez średnie i bardziej widoczne, skończywszy na wielkich i okazałych rodem ze stylizacji pani Maryli Rodowicz. Taki wianek jest fajną alternatywą na lato dla wszelkich opasek, spinek. Jest też świetnym ratunkiem dla osób takich jak ja, które są na etapie "co z tą grzywką?"

Oczywiście jak dla wszystkich "trendów" znajdzie się grono zwolenników, którzy będą zachwyceni wiankami, będą je namiętnie kupować i nosić jak i grono przeciwników, którzy podniosą raban twierdząc, ze to strasznie infantylne i dziecinne. W tym wszystkim trzeba znaleźć złoty środek i stwierdzić czy dobrze się w tym czujemy, jeżeli tak to kobiety biegnijcie po swój wianek!

bluzka, sweter, wianek - primark
szorty - sheinside
buty - converse







  • awatar Czas zmian.: Potrzebna pomoc! Jaś potrzebuje pomocy, jeszcze się nie urodził ale ma bardzo chore serduszko i zaraz po urodzeniu potrzebna będzie operacja! Przekażcie choćby złotówkę dla was to jeden pączek czy kawa a dla Jasia szansa na przeżycie! Dziewczyny w nas jest siła pomóżmy Jasiowi!! http://www.siepomaga.pl/serce-jasia
  • awatar Gość: @Fashionatka: mi też obcierają palce i piętę achillesa. Ah te opinie, że są najwygodniejszymi butami na świecie ;) Nie mam NB, opatrzyły mi się na nogach innych, ale dobrze wiedzieć dlaczego. Mnie zaskoczył Calvin Klein Jeans, kupiłam espadryle, które na pierwszy rzut oka komfortem powinny odpowiadać japonkom. A są równie wygodne co moje adidasy, mają świetną silikonowo-gumową podeszwę, mogę w nich biegać, spędzać cały dzień i mieć uzasadnienie dla mojej nielogicznej zachcianki, która okazała się warta swej ceny ;)
  • awatar Makino: E! Panie gościu! Nie życzę sobie wyzywania szanownej koleżanki od Platformy Obywatelskiej. Takie obelgi to możesz rzucać w obrębie własnej rodziny, tam przynajmniej nie jesteś anonimowy - no chyba, że nic dla nikogo nie znaczysz i musisz zwrócić na siebie uwagę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (28) ›
 

 
Zanim zaszłam w ciąże to myślałam, że jedynie ten proces jest trudny (oczywiście nie dla wszystkich), a potem to już tylko jest z górki. Wkurzało mnie to chodzenie do lekarza dwa razy w miesiącu oraz sex z zegarkiem w ręku. Jednak, gdy pojawiły się te magiczne dwie kreski od razu wiedziałam, że teraz będzie już tylko dobrze. Ciąże przeszłam rewelacyjnie, nie wiem co to poranne czy jakiekolwiek mdłości, potrzeba przesypiania całego dnia, nawet bardzo niskie ciśnienie i zadyszki nie sprawiały jakiegoś wielkiego kłopotu. O porodzie pisać nie będę, masaż relaksacyjny to to nie jest ale mimo wszystko wspominam go bardzo dobrze. Szczególnie moment kiedy przykuta do łóżka z pasami na brzuchu od ktg, co chwilę elektryzowana skurczami miałam ochotę zjeść własną rękę, położna która się mną opiekowała zauważyła, że mam przedłużone rzęsy i zawołała pół traktu porodowego, aby mogły je sobie zobaczyć

Pierwszy rok też był łatwy. To "straszenie" innych mam mogłam sobie włożyć miedzy bajki. Nie było problemu ze spaniem, karmienie, czy odstawieniem od piersi. Zocha była istnym aniołem. Stąd moja pierwsza myśl o kolejnym dziecku pojawiła się już 3 miesiące po porodzie. Dopiero po roku powoli zaczęły się pojawiać pierwsze rysy na moim osobistym diamencie.
Każde złe zachowanie tłumaczyłam a) wychodzącymi zębami b) początkiem buntu dwulatka
Po powrocie z dwumiesięcznego pobytu w Berlinie zamiast mojego od czasu do czasu z fochowanego dziecka, wróciłam z Omenem i Nosferatu w jednej osobie. Dwa tygodnie to był istny koszmar. Płacz całe dnie bez powodu, wszystko na nie, wszystko sama. Powiedziałam sobie "oho to na pewno bunt dwulatka wchodzi na nowe nieznane mi do tej pory rejony". Może to rozłąki z tatą, daje o sobie znać? Nie, to tez nie o to chodzi. Wychodziłam z siebie i stawałam obok. Miałam ochotę wystrzelić się w kosmos nie raz, nie dwa. Nawet doszłam do wniosku, że jedno dziecko wystarczy mi w zupełności, choć mój instynkt macierzyński rozkwit we mnie z taką siłą jak wiosenny ogród.

Pewnego wieczoru, kiedy Zocha padła po jednym z takich dni, a ja padłam obok niej, zaczęłam płakać, ale nie tak wiecie teatralnie jedną łzą, ja wyłam jak wilk do księżyca, że jestem złą matką, że nic mi nie wychodzi, że to, że tamto... Wyłam tak, aż zbrakło mi sił i łez. Popatrzyłam się na śpiącą córę i doszłam do wniosku, że nie po to o nią walczyłam, żeby teraz się poddawać, żeby teraz użalać się nad sobą. Są ludzie, którzy mają gorzej a nie tracą przy tym pogody ducha. Życie jest za krótkie, aby rozmieniać je na drobne, szczególnie jeżeli chodzi o dzieci.

Zmieniłam swoje podejście do jej zachowania. Kiedy zdarzają się jej napady złości, mój spokój jest głównym czynnikiem, który skraca i zmniejsza jej huśtawkę nastrojów. Wiadomo, czasami wkurza mnie na maxa, ale mam ją tylko jedną.














  • awatar Moderna: O dżizas, jaki okropny hejt. Dziewczyno, nie powinnaś się nawet do hejterów odnosić, bo szkoda czasu i pieniędzy. Zazwyczaj są to ludzie którzy nie mają swojego życia i zazdroszczą. Obserwuję Cię od jakichś 4 lat i naprawdę nie wiem czego się tutaj czepiać. Pozdrawiam.
  • awatar Fashionatka: @gość: jak czytam Twój komentarz to mam wrażenie, że moja Zocha to Twoja trójka, gdyż każdy opis pasuje do niej idealnie :) jestem tego zdania, że każde dziecko powinno mieć wyznaczone granice, których nie powinniśmy przekraczać, wtedy mam wrażenie, że łatwiej jest zapanować nad różnymi zachowaniami
  • awatar Gość: W stosunku do każdego dziecka mam inne podejście, bo każde z nich jest zupełnie inne. Syn potrzebuje twardo postawionych granic i jest ok, jedna z córek jest prawie bezproblemowa- bardzo spokojna, troskliwa i grzeczna, lecz wrażliwa beksa, a druga to wcielona diablica :)wiecznie ma swoje zdanie zgoła odmienne niż otoczenie i przeciwstawia się od urodzenia wszystkiemu-zmienianiu pieluch, ubieraniu, kąpaniu nawet dotknąć jej nie można kiedy panienka nie ma ochoty :)ale jakims cudem nawet nie denerwuje mnie jej zachowanie- taka jest i tyle, twarda baba :)a ja tylko gadam, gadam, tłumacze i robie swoje...no i nigdy nie odpuszczam ;))))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (68) ›
 

 
Jak ja uwielbiam żółte kartki Beaty Pawlikowskiej ❤ Nikt tak jak ona nie potrafi trafić w sendo.



Dobrej nocy
  • awatar między wierszami: Dokladnie!
  • awatar Purple Dream: Też je bardzo lubię :)
  • awatar Fokisiaaa: Tez ja lubilam ale odkad uslyszalam jej zwierzenia dotyczace seksualnych przezyc, alkoholu itp to jakos przestalam ja lubiec, pewne rzeczy warto jednak zachowac dla siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jarosław Kret we wczorajszej prognozie pogody mówi o słońcu i tym, że każdego dnia ma być coraz cieplej. Lato nadchodzi. Wstaje dzisiaj rano odsłaniam rolety, a za oknem zamiast słońca widzę zachmurzone niebo, szczelnie przykrywające każdy zakątek nieba, do tego wilgoć jakby to był jesienny, a nie letni poranek. Przepraszam się z szortami i bluzką na ramiączka na rzecz cieplejszych rzeczy i lecę do Biedry, bo dzisiaj miały być klapki ala Brikenstocke. Oczywiście mojego rozmiaru brak, więc do koszyka trafia tylko krzesło brazylijskie.

Śniadanie zjedzone, Zosia buduje z klocków lego, a ja mam chwilę czasu na wstawienie tego posta. Może już powoli zanudzam Was tym swetrem, ale tak go uwielbiam, że mógłbym go nosić non stop do wszystkiego.

sweter, spodnie, okular - primark
kurtka, koszula - sheinside
buty - new balance












  • awatar Purple Dream: Masz bardzo ładną fryzurę! Zaglądałam na Twojego bloga od lat, teraz sama założyłam własny (taka wzmianka, żebyś nie pomyślała, że piszę glupoty skoro od kilku dni dopiero mam wlasnego pingera) Te kolory na wlosach bardzo Ci pasują :)
  • awatar Gość: @Karolina : jak słyszę hasło tolerancja to aż mnie q.wa bierze. Zygać się chce jak to słowo zostało wykorzystane do narzucania czyjejś woli innym. Zmierzło mi słuchać jak nienormalność nazywa się standardem "normalnością" i nowoczesnością. A chodzi o pederastów. Widać żeś dziecko mediów bo tam tolerancja (zakaz przeciwstawiania się zboczeniom) jest na każdym kroku.
  • awatar Gość: A ! I co lepsze ! Nie oglądam tv! Cały dzień słucham radiowej trójki. Dziurawa ta Twoja pseudo psychoanaliza;) ale chyba nieprzekonanych nie przekonam, więc może już ' nie przekazujmy sobie już żadnych informacji - tylko chodzimy się napić ' ;) luzu i tolerancji trochę życzę :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (51) ›
 

 
Pogoda nie zachwyca. Zdjęcia z dzisiejszego postu robiłam już ponad miesiąc temu, ale spokojnie mogłabym się tak ubrać i teraz, bo po mimo słońca jest zimno. Mam nadzieję, że lato się rozkręci, bo jestem na etapie poszukiwania jakiejś fajnej miejscówki nad wyjazd nad morze. Zastanawiamy się nad Kołobrzegiem, ale na insta gdzie zadałam pytanie, gdzie warto pojechać, pojawiają się też inne miejsca, w których nie byliśmy. Mamy jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji, bo wyjazd planujemy w połowie sierpnia.

Tak po za tym leci dzień za dniem, Zocha ma apogeum buntu dwulatka - śmiech, płacz, złość, foch, śmiech itd. Cierpliwość to teraz moje drugie imię, chociaż powiem Wam, że czasami muszę wyjść i mocno odetchnąć, bo idzie oszaleć Mam tylko nadzieję, że to przejściowy stan i jej przejdzie. Oby szybko

czapka, bluza, spodnie - primark
parka - sheinside
buty - adidas sh















  • awatar Purple Dream: Ostatnie zdjęcie jest cudowne! Mama i córcia <3 Pozdrawiam :)
  • awatar Alegoria: Świetny zestaw!Bardzo podoba mi się parka.Świetny blog!Dawno mnie nie było i widzę,że córeczka rośnie jak na drożdżach,mała kopia mamy :) Pozdrawiam
  • awatar Gość: Ja również polecam Krynicę Morską:) Byliśmy w tamtym roku z 4,5 latkiem:) pełno dzików wszędzie, morze po jednej stronie, zalew po drugiej, ładna plaża, w razie niepogody kulki cały dzień 20 zł a do tego niedaleko do Trójmiasta i na Hel (karmienie fok trzeba zaliczyć:):) pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
Ostatnio u mnie czas pędzi jak szalony, dopiero był marzec już mamy czerwiec. Nie wiem jak u Was, ale u mnie lato w pełni, z czego bardzo sie cieszę. Na instagramie (@fashionatka) wstawiałam zdjęcie prezentu na tytułowy Dzień Dziecka. Wstępnie prezent miał być skromny i dosyć praktyczny - bluzki z długim rękawem, bo Zosia ostatnio wyrasta mi z większości rzeczy, oraz kubeczki do zabawy w wannie i nie tylko, które ostatnio były hitem podpatrzone u nowego kolegi.



Jednak dzień wcześniej dostaliśmy z Mężem cynk, że w Carrefour jest promocja na trampolinę, więc długo nie czekaliśmy na podjęcie decyzji o jej zakupie, tym bardziej, że był on w planach. Radości było co niemiara, kiedy Zosia ją zobaczyła



Ja, jako że też w jakimś stopniu czuje się dzieckiem, też sprawiłam sobie mały prezent w postaci kosmetyków. Balsamy są do kupienia w Biedronce i powiem Wam,że jak dla mnie są rewelacyjne, każdy pachnie inaczej, ale każdy z nich super nawilża i co najważniejsze bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy, a do tego maja bardzo sympatyczną cenę (12,99). Ja chyba zrobię ich większy zapas, bo niestety nie są dostępne w regularnej sprzedaży, a szkoda. Przyspieszać opalania kupiłam pierwszy raz, nigdy nie miałam do czynienia z tego typu produktem, zobaczymy jak się sprawdzi. Co do olejku do twarzy miałam świetny z Mambino, niestety nigdzie nie mogę go namierzyć, więc postanowiłam wypróbować ten z Bielendy, bo niestety woda z berlińskich kranów bardzo wysuszyła moja skórę.



A jak Wa minęło to święto? Bo ja uważam, że każdy dzień jest świętem dziecka, niezależnie od tego ile ma się lat i w każdym dniu powinniśmy sobie pozwolić na małe przyjemności


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Na wstępie dzisiejszego postu chciałabym Wam serdecznie podziękować za wszystkie przemiłe słowa skierowane pod adresem Zosi jak i moim. To dzięki nim dostaję jeszcze więcej chęci by dalej prowadzić tego bloga. Dzięki że jesteście

Chciałabym tez złożyć serdecznie życzenia nie tylko mojej Mamie, ale także wszystkim mamom za cały trud i wysiłek jaki wkładają w wychowanie dzieci

________________________________________________________________________
W październiku minie 4 lat od kiedy mam prawo jazdy. To już prawie 4 lat jestem czynnym kierowcą. Czy dobrym? Nie mnie to oceniać, ale daje sobie radę, nienawidzę parkować. W Polsce wiadomo jak się jeździ w dużej mierze na chama - a to zajechać drogę, a to podczas wyprzedzania nagle przyspieszyć, a to nie ustąpić itp. do tego słowa na k, ch, p to codzienność. Sama nie raz wkurzałam się na innych za wyżej wymienione rzeczy, sama nie raz nie byłam dłużna gdy ktoś w chamski sposób potraktował mnie na drodze.

Jeżdżąc w Berlinie, w główniej mierze jako pasażer można by pokusić się o stwierdzenie, że wchodzę w stan nirwany Serio, tutaj jazda jest naprawdę na wysokim poziomie kultury. kierowca dla kierowcy nie jest wrogiem, wręcz odwrotnie. Mój Mąż przed jednym z powrotów do domu miał delikatną stłuczkę. Jakiś chłopak wymusił mu i wpakował się w bok. Nikomu nic się nie stało, wezwali policję, chłopak oczywiście od razu przyznał się, że to była jego wina. Wszystko poszło szybko i gładko, sprawa rozeszła się po kościach. Ludzie tu przechodzą przez ulicę jak chcą, na przejściu przechodzą na czerwonym ( oczywiście o ile nic nie jedzie), są prawie jak święte krowy
Oczywiście życie było by za piękne, gdyby wszystko było takie różowe i cukierkowe jak opisuje powyżej. Jak wszędzie zdarzają się wyjątki i z moich obserwacji sytuacji w jakich uczestniczyłam, to najbardziej nerwowymi kierowcami są faceci 50+. Dwa razy miałam taką sytuację, że przechodząc przez przejście dla pieszych w połowie drogi zapaliło mi się czerwone. Raz zostałam obtrąbiona przez faceta skręcającego w ulicę na której byłam. Za drugim razem facet był ode mnie kawał drogi, ani ja mu nie przeszkodziłam w skręceniu, ani on mi w przejściu, ale swoje trzy grosze rzucić musiał
Żeby dojść do parku trzeba przejść przez uliczkę pokusiłabym się o stwierdzenie osiedlową. Tam przejedzie samochód raz na stola lat,a właściwie bardziej się przetoczy bo dozwolona prędkość to 30km/h. Dzisiaj idąc z Zosią do parku, zobaczyłam że jedzie samochód, więc zatrzymałam się, żeby mógł spokojnie przejechać, na co kierowca zatrzymał się i mnie przepuścił ( w Polsce to rzadkość, tutaj norma). Po jakimś czasie wracając, oczywiście jak zawsze rozejrzałam się czy nic nie jedzie i gdy tylko zrobiłam parę kroków usłyszałam przeraźliwe trąbienie. Było skierowane oczywiście w stronę mojej osoby, przez dziadka wpadającego z głównej drogi przynajmniej z 60 na liczniku. Odwróciłam się w jego stronę i zobaczyłam jak dziadek nerwowo wymachuje rekami i coś gada, więc popukałam się w głowę, bo to najlepiej określiło jego zachowanie. Dziadek coś tam jeszcze sobie pogadał i pojechał dalej.

Uważajcie na kierowców 50+ szczególnie gdy jesteście pieszymi uczestnikami ruchu, bo ich poziom stresu sięga czasami zenitu

Ciekawa jestem też Waszych historii związanych z dzisiejszym tematem.


  • awatar panna M: @Kaie: tak uwielbiam jak zapala się zielone światło, a ci idioci dalej stoją. no co oni zdążą. zawsze na takich trąbię to nie raz widzę jak się dopiero budzą masakra :/
  • awatar Fashionatka: @limonkaa: cały czas to nie, teraz byłyśmy 2 miesiące, ogólnie jest fajnie, miasto jest super, ale najważniejsze jest to, że jesteśmy razem :)
  • awatar Gość: mazda- a rdzewieje już? hahahahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dawno nie było tutaj mojej Gwiazdki jak głównej bohaterki. Odkąd skończyła dwa lata mam wrażenie, że pożegnałam taka nieporadną dzidzię, a powitałam dziewczynkę, która coraz częściej ma swoje zdanie, wie czego chce, co lubi a czego nie. Nie zawsze jest lekko, bo widzę, że nie tylko wygląd odziedziczyła po mamie i tacie tak pół na pół, ale również charakter ma po trosze z każdego z nas, a że my łatwych charakterów nie mamy, no cóż nikt nie mówił, że wychowanie dziecka to kaszka z mleczkiem

Patrząc na nią zastanawiam się jak będą ją kiedyś postrzegać i oceniać inni ludzi. Sama nie raz prowadzać bloga przekonałam się jak łatwo i jak krzywdząco potrafią wyrażać się inni na temat mojej osoby. Nie raz zadawałam sobie pytanie czy warto jest prowadzić bloga, żeby czytać o sobie zdania, które nie maja nic wspólnego z rzeczywistością? Powiecie, że przecież nikt mnie do tego nie zmuszał, że nie muszę pisać bloga. Racja, tylko że ja to lubię robić, lubię się dzielić z Wami moimi pomysłami na ubiór, nie mylić ze stylizacją, bo to co tutaj pokazuje nigdy bym tym słowem nie określiła. Pisać o innych sprawach, choć nie zawszę to robię, bo po prostu nie mam ochoty na czytanie komentarzy uderzających w moja osobę. Powiem Wam szczerze, że nie raz robiło mi się przykro, gdy ktoś oceniał mnie ze względu na tematykę prowadzonego bloga, czy chociażby mojego życia, o którym przeciętny obserwator wie tyle co i nic. Dla przykładu jestem głupia, bo piszę o modzie czyli nic innego na pewno mnie nie interesuje, do tego nie poszłam na studia czyli jestem głupia dubeltowo, bo wszak tylko inteligentne osoby studiują. Nie pracuje, więc nie jestem ambitna, a do tego mam bardzo beztroskie życie, bo jedynym moim problemem jest wybór ubrania i tego co zrobię na obiad. Mogłabym przytoczyć jeszcze wiele innych przykładów. Nie chce zabrzmieć narcystycznie, bo daleko mi do samouwielbienia, ale nie czuję się ani gorsza ani tym bardziej nieinteligentna tylko dlatego, że nie studiowałam i nie mam tytułu magistra, chociaż miałam takie plany dlatego jako jedyna w klasie zdawałam na maturze historię, ponieważ była mi potrzebna do tych kierunków jakie chciałam studiować. Nie czuje się też gorsza, dlatego że nie pracuje na etacie tylko siedzę w domu z dzieckiem, owszem chciałabym mieć pracę, ale patrząc ile mogłoby mnie ominąć ciesze się, że jako nieliczna mogę sobie pozwolić na zajmowanie się domem.
Czasami zastanawiam się o kieruje osobą po drugiej stronie ekranu? Czy chciałaby, żeby ktoś o niej tak napisał? Czy chciałaby, żeby ktoś ją ocenił w sposób niezgodny z rzeczywistością? Może wtedy zanim kolejny raz przykleiła komuś łatkę, zastanowiłaby się czy faktycznie ma do tego prawo...

Mam tylko taką nadzieję, że zasady jakie przekaże mojej córce pomogą jej w patrzeniu na świat nie przez pryzmat stereotypów i oceniania innych po okładce. Nie ma ludzi gorszych czy lepszych, zawartość portfela, szafy, tego jaką szkołę skończyliśmy nie określa nas, tylko to co mamy w sercu i głowie, tego nic nam nie zastąpi.


Jakby kogoś interesowało to co Zosia ma na sobie to poniżej znajdzie opis.
parka - zara sh
bluza - endo.pl
legginsy - pepco
szal - sh
buty - emel
spinki - pepco

























  • awatar immune: Ale słodka malutka :) Lubię czytać takie posty, coś od siebie, własne przemyślenia. :)
  • awatar Anablog: 3 zdjęcie boskie, jak z katalogu.. Zosia jest strasznie fotogeniczna , powinnaś to wykorzystać :)
  • awatar Fashionatka: @Aneta: @kama: dziękuje za te przemiłe słowa :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (53) ›
 

 
Będąc w Berlinie nie raz zaobserwowałam, że ktoś się na mnie patrzy lub mi przygląda. Za każdym razem myślałam, że może jestem brudna, albo że mi się wydaje i zaczynam popadać w jakąś manię prześladowczą
Kiedyś poruszyłam ten temat ze znajomą Polką, która mieszka tutaj juz ponad 20 lat. Sprawa się wyjaśniła - nie wyglądam jak Niemka. I tu nie chodzi o mój typ urody, wzrost, czy kolor włosów, bo gdyby brać to pod uwagę to bardziej mi do Rosjanki ( dlatego w rosyjskim sklepie kasjerka mówi do mnie Zdrawstwujtie, a nie Hallo ). Tu chodzi o to, że jestem zadbana, czyli mam ułożone czyste włosy, ładne schludne ubranie i co najważniejsze, jestem umalowana. Faktycznie jak zaczęłam obserwować mamy w parku, to większość z nich przy jednym dziecku wygląda jakby miały tych dzieci przynajmniej z pięcioro. Poczynając od włosów, które o zgrozo szamponu i szczotki to dawno nie widziały, nie mówiąc już o farbie, poprzez brak makijażu skończywszy na ubiorze, który wygląda jakby był wyciągnięty z kontenera dla ubogi, porozciągane koszulki, za duże spodnie, za małe legginsy, sprane, często z dziurawe etc. Do tego dochodzi jeszcze figura, a raczej jej brak, bo większość z tych kobiet ma sporą nadwagę.

Nie pisze o tym dlatego, aby się z nich naśmiewać, wręcz przeciwnie. Wiecie co jest w tym najlepsze? Że one mają totalnie gdzieś jak wyglądają i jest im z tym dobrze. Nie maja spiny, żeby ładnie wyglądać, bo i po co przecież idą tylko do sklepu/parku/z psem. Nie muszą przy tym wyglądać jak milion dolców

U nas tego typu matka jest zaraz wytykana palcami, bo jak ona w ogóle śmiała tak się zapuścić. U nas wychodząc z porodówki musimy wygląda jakbyśmy właśnie odebrały Oscara. Matki prześcigają się w tym która szybciej pozbędzie się zbędnych kg i wciśnie zadek w jeansy rozmiar mniejsze niż przed ciążą. Jeżeli nie masz ochoty spinać się po ciąży i wyglądać od razu fenomenalnie, przyjedź do Berlina, tu pozbędziesz się wszystkich kompleksów

Edit. Z racji, że po niektórych komentarzach widzę, że mój tekst po mimo drugiej części został opacznie zrozumiany, chciałabym dodać kilka ważnych elementow. Nie odnoszę się tu do całego Berlina, tylko do dzielnicy w której mieszkam, do kobiet które widuje więcej niż raz i co najwazniejsze, NIE WYSMIEWAM ICH TYLKO POPIERAM, bo to właśnie dzięki nim widzę, że nie trzeba się spinać, że lepiej jest poświecić czas dziecku niż siedzeniu przed lusterkiem, żeby zrobić makijaż. W Polsce pewnie gdybym robiła tak jak one, byłabym wytknieta palcami. Zresztą tak było, gdy zaraz po porodzie, nie miałam figury jaką miałam przed zajęciem w ciążę, stąd tym bardziej jestem za, oczywiście tez bez przeginania w druga stronę
Mam nadzieje, że teraz juz nikt nie będzie miał wątpliwości odnośnie przekazu tego wpisu.

kurtka - sheinside
bluza, spodnie, okulary - primark
koszula - river island sh
buty - adidas sh












  • awatar brz ;): ooo tu nie ma czego popierać - ze skrajności w skrajność - zdecydowanie bardziej wybrałabym dbanie o siebie niż wyglądanie jak śmieć (:
  • awatar nesssi: Moim zdaniem mimo wszytsko kobieta zawsze powinna być zadbana, nie chodzi mi tutaj głównie o kwestię wyglądu ( chociaż kobiety to płeć piękna przecież! :)) ale o estetykę, higienę itp. Sama mieszkam w Holandii i tutaj ludzie też nie przywiązują wielkiej wagi do wyglądu ale mimo wszystko każdy jest zadbany i coś przez swój wygląd pokazuje. Każda kobieta ( z dzieckiem czy bez) powinna eksponować to, co w sobie ma najpiękniejsze :)
  • awatar Duża M.: Cooo te buty są z sh?? Nie wierzę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (37) ›
 

 
Kiedys dres kojarzył nam się głownie z obciachem i ubraniem domowym. Nikomu do głowy nie przyszło, żeby założyć go na wyjście np. ze znajomymi. Chyba, że należeliśmy do subkultury dresiarzy, wtedy taki ubiór nie budził zadziwiania. Dopiero, gdy owa część garderoby zaczęła się zmieniać powoli zaczęła być noszona poza domem, a nawet łączona z takimi częściami garderoby, z którymi na pierwszy rzut oka nie powinna pasować. Z dresowego materiału zaczęto szyć nie tylko spodnie, ale spódnice, marynarki, sukienki. Dres zaczął przechodzić renesans .

Obserwując tę przemianę dochodzę do wniosku, że dres przestał być synonimem obciachu, a słowo dresiarz już nie jest takie obraźliwe jak kiedyś. A ja cieszę się z tej przemiany, bo uwielbiam dresy. Nie raz ratowały sytuację, gdy ulubione spodnie w praniu, gdy zimno na dworze, a chcieć nie chcieć trzeba wyjść. Te spodnie są po protu mega wygodne i wcale nie musimy w nich wyglądać beznadziejnie. Możemy wyglądać dobrze, a nawet bardzo dobrze. Przynajmniej ja tak się czuję w wydaniu które dla Was dzisiaj przygotowałam.

kurtka - sheinside
koszulka, spodnie, okulary - atmosphere















Od kilku dni Martin znowu zawładnął moim sercem. Uwielbiam Jego muzykę
  • awatar Duża M.: Dlatego ja dopiero taki styl polubiłam z rok temu :) i tylko dlatego,że możemy łączyć eleganckie rzeczy z bardziej luźnymi.
  • awatar madziula921: Świetnie wyglądasz ;)
  • awatar lajnastyle: podobają mi się te spodnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (46) ›
 

 
Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Jednego dnia jest bardzo ciepło, drugiego bez kurtki i czapki ani rusz. Weekend też nie zapowiada się optymistyczne, bo choć ma być ciepło to deszczowo. Mieliśmy w planach wyskoczyć nad polskie morze niestety właśnie pogoda pokrzyżowała nam plany i chyba przełożymy to na inny termin. W ubiegłą niedzielę trochę pozwiedzaliśmy. Niestety Zosia tego dnia nie była w nastroju na podziwianie Berlina, więc robiliśmy to w tempie ekspresowym Nie ma co się zamartwiać, jeszcze nie jedna okazja ku temu się nadarzy

Co do butów opinia, że są bardzo wygodne nie jest wymyślona. Rzeczywiście są! Można w nich chodzić cały dzień i nie odczuwa się żadnego dyskomfortu. Na pewno nie będzie to moja jedyna para NB



kurtka, koszula - sheinside
bluza - top shop sh
spodnie, czapka, okulary - atmosphere
buty - new balance











  • awatar Kusia: Jejku nie było mnie przez 60dni i takoe zdziwienie jak Zosia urosła! :O
  • awatar Gość: : ) fajnie wygladacie,,,,,
  • awatar Gość: kochana, sledze Twojego bloga chyba od 3 lat?niewazne,dla mnie jestes super swietna mądrą kobietą:) nie przejmuj sie hejtami, jestes bardzo "normalną" laską wśrod pustych blogerek reklamujacych ciagle jakies nowe marki, masz wspaniałą rodzinke, dziecko meza, ubierasz sie normalnie i nie szpanujesz, bądź soba , badz naturalna bo to Twoja wielka zaleta !! kibicuję Ci :) i pozdrawiam serdecznie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
To już 10 dni od ostatniego wpisu, nawet nie wiem kiedy ten czas minął. Pogoda w Berlinie wyśmienita, codziennie świeci piękne słońce, ale po mimo to jest jeszcze chłodno. W środę zrobiło się iście letnio i każdy skrawek trawy w parku był zajęty przez opalających się i piknikujących ludzi. Dzisiejszy zestaw pochodzi właśnie z tego ciepłego dnia, chociaż jak widać na zdjęciach, wiatr i tutaj nie odpuszcza Co do swetra uwielbiam go bardzo, mimo że jest cienki przez co bardzo lekki nie jest w nim zimno. Jedynym jego minusem jest fakt, że bardzo łatwo się zaciąga.

Musze też pochwalić Zosię, ponieważ od wtorku jest odpieluchowana w 70%. Sama przyszła do mnie ze zdjętym pampersem i powiedziała, że chce siku. Pampersa zakładam jej jeszcze na noc czy na dłuższe wyjścia, ale i tak jestem z niej dumna, że w sumie odbyło się to tak łatwo


sweter - atmosphere
bluzka - new look sh
spodnie - sh
okulary - primark
buty - new balance mivoshoes.pl











Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Święta, święta i po świętach, ale to dobrze, bo jeszcze parę dni i przestałabym się mieścić w cokolwiek z mojej szafy Ale jak tu sie oprzeć jak na stole jest tyle przysmaków. Pogoda jakoś mocno mnie nie zaskoczyła, ponieważ pamiętam, że dwa lata temu było podobnie. Dwa tygodnie przed świętami, wracając z Zosią ze szpitala do domu padał śnieg i wszędzie było go dosyć sporo.

W ten weekend ruszamy szukać wiosny w Berlinie, mam nadzieje że tym razem pogoda będzie dla nas łaskawsza, niż miało to miejsce poprzednim razem.

Co do dzisiejszego stroju, uwielbiam te dresy i mogłabym w nich chodzić non stop, jedynym minusem jaki posiadają to brak kieszonek. Koniecznie muszę odwiedzić Primark i kupić sobie jeszcze jedna parę

koszula - sheinside
spodnie - atmosphere
buty - converse
okulary, naszyjnik - primark












  • awatar Fashionatka: @gość: ja niemiecki znam słabo, uczyłam się w szkole, ale nigdy nie lubiłam tego języka, więc muszę sobie poprzypominać, tutaj porozumiewam się po angielsku, a nawet zdarza mi się po rosyjsku :D za dwa tygodnie bedziemy jechac do Polski, ale pewnie będziemy jeszcze przyjeżdżać, to możemy się spotkać, a w jakiej dzielnicy mieszka Twój mąż?
  • awatar Gość: @gość ale po co, skoro Aga tez nie zna, moglybysmy razem sie bujac
  • awatar Gość: @gość: to moze sie wez do nauki?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Dobra rozumiem, że deszcz na wiosnę jest bardzo potrzebny, ale jak patrze na prognozę pogody, a tam widzę, że cały przyszły i następny tydzień deszcz będzie główną "atrakcją" pogodową, to nie jest mi do śmiechu. Jednym słowem muszę kupić Zosi nowe kalosze, bo już z zeszłorocznych wyrosła pod koniec jesieni.

Tak czy siak musiałam przeprosić się z ciepłym swetrem i cieplejszym okryciem wierzchnim, jednak mam nadzieję że za chwilę znowu na dłuższy czas odłożę je do szafy.

płaszcz - sheinside.com
szal - sh
sweter - sinsay
legginsy - choice.com
buty - nn












  • awatar Gość: @gość: a co cie to obchodzi hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
  • awatar Sweet Caramel Tea: świetnie :) zapraszam do mnie, dopiero zaczynam :)
  • awatar Gość: @gość: a co cie to obchodzi hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

 
Poszukiwania rowerka biegowego rozpoczęłam w połowie stycznia. Przejrzałam wiele stron, odwiedziłam kilka sklepów i ... zupełnie nie wiedziałam co wybrać. Oferta jest ogromna począwszy od tych drewnianych mniej lub bardziej fikuśnych, poprzez metalowe z błotnikami, hamulcem, skończywszy na te najprostsze z najprostszych. Osobiście bardzo podobały mi się rowerki drewniane, ale nie do końca pasowało mi to, że nie posiada regulacji kierownicy. Gdy już myślałam, że znalazłam ten idealny, wybrałam się do sklepu z Zosią, żeby przymierzyć ją do kilku modeli, okazało się, że potrzebujemy rowerka, który ma dosyć nisko opuszczane siodełko, więc mój wybór poszedł w odstawkę i poszukiwania rozpoczęłam na nowo. W między czasie trafiłam na ten bardzo pomocny artykuł http://www.sosrodzice.pl/jaki-rowerek-biegowy-dla-dwulatka/
Znajdziecie w nim odpowiedzi na wiele pytań dotyczących zakupu pierwszego rowerka biegowego,.

Rowerek dla Zosi kupiłam na allegro u sprzedawcy pet_valley. Kask kupiłam również przez internet na stronie http://www.decathlon.pl/
Kas jest bardzo fajny, ponieważ ma regulację obwodu głowy przez co rożnie razem z dzieckiem i do tego jest bardzo leciutki, oraz co dla mnie też miało znaczenie przy wyborze, jest jednolity, co jak zauważyłam nie jest takie oczywiste
Specyfikacja rowerka:
-stalowa odwracana rama
-stalowy widelec
-obręcze kół: wzmacniany plastik
-gumowe uchwyty kierownicy z zakończeniem zapobiegającym ześlizgiwanie się rączki
-średnica koła: 12"
-koło piankowe
-wymiary: 86x40,5x55,5cm
-regulacja siedzenia w zakresie 31-40,5cm
-regulacja kierownicy
-waga około 3kg
-maksymalna waga użytkownika: 35kg





















  • awatar Fashionatka: @Casey: ja też jak napisałam powyżej długo szukałam rowerka, na początku też chciałam na pompowanych kołach, ale musieliśmy z tego zrezygnować, bo niestety każdy który braliśmy pod uwagę miał bardzo wysoko siodełko, a po przeczytaniu artykułu który zalinkowałam powyżej uznałam, że nie jest to aż tak ważne, na pompowanych będzie miała następny :D
  • awatar Fashionatka: @gość: masz rację w 100% nasza Zosia to typowa samosia i wulkan energii, stąd doszlismy do wniosku, że kupimy rowerek teraz, będzie chciała jeździć ok, nie poczekamy aż zechce, nic na siłę
  • awatar Casey: My rowerek biegowy kupiliśmy Adasiowi rok temu na zajączka. Wcześniej długie godziny spędziłam na czytaniu o tym jaki będzie najlepszy. Chciałam przede wszystkim taki, który będzie miał regulowaną kierownicę i siodełko, pompowane koła i był lekki. Znaleźliśmy dwa które spełniły wszystkie moje oczekiwania. Z czego jeden był drogi (kosztował koło 600zł) i drugi - znacznie tańszy. Ten, który wybraliśmy jest naprawdę piękny, bardzo porządnie wykonany i sprawdza się w 100% :D Z tego co pamiętam to waga nie przekracza 3,5kg i daje radę na każdej nawierzchni. Naprawdę rewelacyjny zakup ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 

NB

W końcu po dłuższym czasie kupiłam moje pierwsze NB i jestem w nich bezgranicznie zakochana
W tamten weekend wykorzystałam zniżkę z magazynu Avanti i na stronie mivo.pl zamówiłam je 50zł taniej
Są mega lekki i bardzo wygodne, na pewno nie będzie to jedyna para NB jakie kupiłam We wtorek sprawdzę jak się sprawdzają na zajęciach Zumby.

  • awatar Elisa Edvige: Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam ale może komuś się spodoba :)
  • awatar blog.carolicious: Beda pasowaly do wielu rzeczy, a ze sa lekkie to fakt :)
  • awatar Fashionatka: @...Espérance: w takim razie będę pamiętać na przyszłość ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować za wszystkie życzenia urodzinowe

Robiąc porządki w szafie, doszłam do wniosku, że mój "styl" zatoczył koło i znowu bardziej polubiłam się ze sportowym ubiorem. Zwiewne sukienki i spódnice poszły w odstawkę. Teraz przy rozbrykanej dwulatce, której jest wszędzie pełno jest mi po prostu o wiele bardziej wygodniej założyć spodnie czy t o jeansowe czy dresowe i sportowe obuwie niż spilki i sukienkę. Zresztą ja od zawsze byłam trochę androgeniczna jeżeli chodzi o sposób ubierania. Osoby, które chodziły ze mną do szkoły podstawowej i gimnazjum wiedzą to najlepiej. To właśnie wtedy kiedy inne dziewczyny na dyskoteki szkolne zakładały sukienki i spódnice, ja zakładałam bojówki i koszulkę z kapturem lekko odsłaniającą brzuch Nosiłam męskie t-shirty,wielkie bluzy z kapturami itp. Nawet teraz częściej podobają mi się męski cichy, niż damskie.Lubię luźniejsze rzeczy, niż takie mocno opinające, co nie znaczy, że na dobre rezygnuje z typowych atrybutów kobiecej garderoby.

Dzisiaj mam dla Was zestaw z ostatnich dni, właśnie taki ubiór uwielbiam najbardziej, w nim czuję się w 100% sobą

Ps. za dwa dni kończą się moje aukcję na all, może jeszcze coś Wam wpadnie w oko http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=10999471

płaszcz - internet
bluza, spodnie, szal, czapka, okulary - atmosphere
buty - adidas


















  • awatar karinnn: Dla tego zestawu mówię 100% tak:)
  • awatar tica: Miałam kiedyś takie buty, chodziłam w nich aż do ich śmierci, czyli w momencie jak przód zrobił się jakiś dziwnie żółty :D
  • awatar Fashionatka: @hakunamatata:D: jakiś czas temu trafiłam na nie w ciuchlandzie, ale takie buty można kupić np. tutaj http://www.adidas.pl/kobiety-buty-superstar
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›