• Wpisów: 1542
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 297 dni temu, 06:57
  • Licznik odwiedzin: 2 729 859 / 3392 dni
 
darkmoon
 
Bardzo długo czekaliśmy, a jak już się doczekaliśmy to początek był bardzo nerwowy. Całe szczęście wszystko jest już dobrze. Dzisiaj zaczęłam 10tc :) Jednak zacznijmy od początku...

Dzień przed spodziewanym okresem nie wytrzymałam i zrobiłam ten czulszy test. Wyszedł negatywny, chociaż kobieta gdy chce to nawet w takim teście zobaczy cień, cienia :D Po jakimś czasie spojrzałam na niego i ta druga kreska była bardzo słabo widoczna, wiec na drugi dzień poszłam na krew. Wynik jednoznacznie potwierdził ciąże, ale był stosunkowo niski w porównaniu do wyniku ciazy z Zosią. Przy okazji umawiania wizyty, pokazałam lekarzowi wynik, który kazał mi powtórzyć i przyjść z nim do niego. W poniedziałek z powtórzonym wynikiem, dobrym przyrostem, ale nadal dosyć niskim poszłam na wizytę. Lekarz nastraszył mnie ciążą pozamaciczną. Byłam załamana. Miałam powtórzyć badanie po 92h. Trzy dni do tego badania miałam wyjęte z życiorysu. Stres tak zdominował moje życie, że odbiło sie to nie tylko na mnie, ale też na naszym samochodzie, całe szczęście usterka do naprawienia. W połowie tygodnia okazało się, że beta pięknie przyrosła i w piątek zobaczyłam już zarodek. Myslalam, że to już koniec niespodzianek, niestety na kilka dni przed wizytą zaczęłam plamić. Całe szczęście bardzo delikatnie o nic mnie nie bolało, ale od razu przełożyłam wizytę. Okazało się, że to wina malutkiego krwiaka, a dzidziuś ma się dobrze i serducho pięknie mu bije :) Dostałam nakaz wypoczywania, duphaston i pokazanie sie na kolejnej wizycie dopiero za miesiąc. Ogólnie poczułam się lekko plama po tej wizycie, wiec doszłam do wniosku, ze chyba czas poszukać innego lekarza. W ubiegły piątek byłam na kolejnej wizycie u nowego lekarza. Niebo a ziemia. Po tej wizycie w końcu zaczęłam cieszyć się swoim stanem, bo do tej pory cały czas z tylu głowy miałam ten strach czy wszystko bedzie dobrze, czas wlókł się niesłychanie, a teraz biegnie dwukrotnie szybciej. Dzidzia zdrowa, ma juz 2cm i cudownie bijące serducho 184bpm :) Co do samopoczucia fizycznego jest już bardzo dobre. Gdy tylko zaczęłam brać duphaston, to tydzień miałam całodniowe mdłości, kompletnie nie miałam siły na nic i najchętniej całe dnie spedzalabym w łóżku.

Co do Zosia, to na razie nie za bardzo kojarzy fakt, że zostanie starszą siostrą, a zapytana o płeć mówi, że woli siostrę :D Myślę, że kiedy rodzeństwo stanie się bardziej namacalne, wtedy zacznie rozumieć o co chodzi :)
image.jpeg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego