• Wpisów: 1542
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 06:57
  • Licznik odwiedzin: 2 741 916 / 3585 dni
 
darkmoon
 
Temat niezwykle sporny i powodujący iskrzenie. Robić, nie robić, kiedy, jak etc. Mamy przeciwniczki porównują to do niemal znęcania i pastwienia się nad dzieckiem, oraz naruszaniu jego wolności osobistej. Inne zachwycają się pięknie połyskującymi diamencikami już u dwu, trzymiesięcznych maluchów.

I bądź tu człowieku mądry... Czy w ty temacie można znaleźć złoty środek, czy on w ogóle istnieje. Mi się wydaje, że nie bo jeżeli ktoś jest przeciwny, to można stawać na głowie a i tak tej osoby się nie przekona i to działa w drugą stronę.

A ja Wam powiem jak było u nas. Ja kolczyki posiadam już bardzo długo. Gdy miałam 6-7lat i będąc razem z babcią u naszej rodziny w Warszawie, zostałam zaprowadzona do kosmetyczki. Pamiętam moją radość i podekscytowanie tym , że zaraz będę miała przebite uszy, tym że sama mogłam wybrać sobie specjalne kolczyki do przebicia. Do dziś je pamiętam, to były gwiazdki z błękitnym oczkiem, Niestety w zawirowaniach koleżeńskich wymian, gdzieś mi przepadły, czego żałuje do dziś. Byłam już na tyle duża, ze pamiętam każdy szczegół, nawet huk pistoletu. Nic mnie nie bolało, sprawa została załatwiona szybko i błyskawicznie, resztę dziurek które am w uszach robiłam sobie sama. nos też sobie sama przebiłam, ale to już inna historia.

Wracając do Zosi, w grudniu minie już rok od kiedy ma przebite uszy. Pierwotny pomysł był taki, aby poczekać z tym do czasu kiedy sama zadecyduje o tym zabiegu. Po zapoznaniu się z tematem, to ku zdziwieniu to mój Mąż rzucił temat, żeby nie czekać i pójść trochę na "żywioł". Zrobiłam rozeznanie gdzie najlepiej udać się z dzieckiem, bo niestety nie każdy salon, w którym macie opcję przebijania uszu nadaje się do przebijani ich małym dzieciom. Ważna jest rozmowa z osobą, która będzie to wykonywać. Jeżeli słyszycie, ze ten zabieg jest mega bolesny, i ogólnie ktoś zaczyna straszyć, dajcie sobie spokój z tym salonem. My z polecenia naszej znajomej udaliśmy się do salonu kosmetycznego w Puławach, gdzie przyjęła nas bardzo miła i ciepła właścicielka. Najpierw zapoznaliśmy się z salonem, wspólnie wybraliśmy kolczyki. Potem pani narysowała na uszach Zosi miejsce przebicia, tak, żeby to było równo, znieczuliła uszy i przeszła do zabiegu. Oczywiście nie obyło się bez łez, ale myślę, że to była wina nagłego huku, jaki robi pistolet. Jednak chwilę po zabiegu po płaczu nie było nawet śladu.
Zabieg był ok 16, do końca dnia na uszach utrzymało się delikatne zaczerwienienie. Dostaliśmy zalecenia, aby uszy przemywać spirytusem czy pryskać oniseptem gdyby były mocno zaczerwienione, tak nie przemywać niczym i delikatnie nimi kręcić. Na drugi dzień już nie było śladu, że uszy są świeżo po przebiciu. Przy kąpaniu specjalnie ich nie chroniłam przed wodą, przemywałam woda z mydłem. Na mojej córce podobnie jak na mnie wszystko goi się bardzo szybko.

Bałam się też czy nie będzie dotykać tych uszu, szarpać itp. Zosia w momencie przebicia miała już 1,5 roku, więc powiedzieliśmy jej, ze ma kolczyki w uszach i nie można ich dotykać. Na święta Bożego narodzenia podchodziła do każdego i zalotnie pokazywała swoją nową biżuterię. Teraz tez często o niej wspomina, bardzo lubi zmieniać kolczyki.

Z własnego doświadczenia uważa, że 1,5 roku to zaś od kiedy najlepiej zdecydować się na przebicie uszu. Dziecko już wtedy jest na tyle rozumne, żeby nie ciągnąć i nie majstrować nic przy uszach. Dobrze jest wybrać chłodniejszą porę roku, wtedy lepiej się wszystko goi.
Nie jestem za przebijaniem uszu bardzo małym dzieciom, takim do roku.

Musicie rozważyć wszystkie za i przeciw. Tak jak pisałam powyżej jednym się to podoba i to akceptują inni są zaciętymi przeciwnikami.
IMG_20150526_165624.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @gość: Zaściankowe i stereotypowe myślenie= niski poziom inteligencji. Nic dodać, nic ująć.
     
  • awatar
     
     
    gość
    wiejskie pochodzenie = przebijanie uszu u małych dzieci. I tyle w temacie.
     
  •  
     
    Ja sama zdecydowałam o kolczykach, miałam wtedy 8 albo 9 lat, nawet nie pamiętam dokładnie :D
     
  • awatar
     
     
    ompl
    @MRL: O jej masz kompleksy biedna jesteś
     
  • awatar
     
     
    gość
    @MRL: A co tak słodzisz Agnieszce hhaaaa
     
  • awatar
     
     
    gość
    @MRL: A ty idź do psychologa bo twoja mama pewnie żałuję że  cię urodziła z taką inteligencją  równą zero .!
     
  •  
     
    ja miałam uszy przekłuwane przez ziemniaka :D Tośka dostała kolczyki jak się urodziła od siostry małżona i co rusz słyszę, że czemu jej jeszcze nie zrobiliśmy dziurek ale ja poczekam aż sama będzie chciała
     
  •  
     
    @Anablog: o tym to nie słyszałam, jestem ciekawa czy takie starsze osoby, dostrzegają kolczyki w uszach, kiedy nie widzą np. że dziecko jest jeździ w różowym wózku :D
     
  • awatar
     
     
    MRL
    @gość: Szacunku nie okazuje się też obrażając kogoś. To po pierwsze. A po drugie - jeśli chcesz zmieniać świat - zacznij od siebie. Nie stosujesz poprawnie zasad interpunkcji, stylistycznie Twoja wypowiedź też jest daleka od poprawnej, a i z ortografią masz problemy.
     
  •  
     
    @Anka91: hehe aż mnie ciarki przeszły, ale najważniejsze jest to, że mimo wszystko wróciłaś, myślę że nie jedno dziecko raczej by tego nie zrobiło :)
     
  •  
     
    @gość: tak, pozostałych członków rodziny również
     
  •  
     
    @gość: Nie wiedziałam, że samemu go nie mając, można kogoś go nauczyć :D
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Fashionatka: a córka , babcia tez piszerz z duzej litery ,wiocha na całego ,tak nie okazyje sie szacunku
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Fashionatka: tyle lat i musimy Cię wszyscy uczyc wstyd!!!!!!!
     
  •  
     
    Czasami matki przekuwają uszy już we wczesnych miesiącach/latach bo np dziewczynka wygląda jak chłopiec :) Chcą uniknąć sytuacji, kiedy stare babcie na ulicy pytają się czy to chłopiec czy dziewczynka :D
     
  •  
     
    @gość: Wiem o tym, że pisze się z małej litery, ale jak już nie raz to zaznaczałam ja piszę z dużej z racji szacunku dla mojego Męża :) Jak chcesz kogoś uczyć, to sama pisz poprawnie ;)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Fashionatka: Agnieszka ,gdzie Ty chodziłaś do szkoły???????słowo męża piszemy z małej litery ,a Ty zawsze piszesz mąż z dużej litery ,masakra
     
  •  
     
    @małe co nieco ... kosmetyczne: W salonie kosmetycznym Alina przy ulicy Piaskowej
     
  •  
     
    @gość: bo zasięgając informacji, znajdowałam to o czym pisałaś, nikt z mi znanych osób też nie korzysta z tej metody, bo o ile w moim mniemaniu może byc dobra już dla starszego dziecka i nie mam na myśli tutaj 5,6 latka tylko o wiele starsze dziecko, to jakoś do takich maluchów mnie to nie przekonuje
     
  •  
     
    @gość: ale ja nie pisałam, że przebijanie uszu welflonem jest złe, tylko że po swoich doświadczeniach nie zrobiłabym tego mojemu dziecku, bo to nie było robione w domu tylko w salonie, dziurka babrała mi się bardzo długo w przeciwieństwie tych robionych pistoletem, dlatego potem robiłam to na własną rękę, ale to inna historia, nie sądze, aby szanowany salon kosmetyczny fundował swoim klientom w gratsie wszelakie wymienione przez Ciebie choroby, masz rację nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, opisuje to wszystko na podstawie własnych doświadczeń, jak widać grono osób miało też tak przebijane uszy i nic się nie działo, podobnie rzecz ma się do dzieci, które ja znam, ale dobrze że napisałaś ten komentarz, teraz mamy, które tutaj trafią będą miały wybór czy wolą przebić uszy tą czy inną metodą, a tak na marginesie gdyby to było tak niebezpieczne jak napisałaś to już dawno powinno być zakazane, a nadal jest stosowana z taką samą popularnością i tu nie chodzi o brak wiedzy
     
  • awatar
     
     
    gość
    (cd.) Mogłabym wymieniać dalej niedopatrzenia z twojej strony i skutecznie negować te śmieszne teorie przez ciebie głoszone, ale myślę że podałam już wystarczająco argumentów żeby dać ci do zrozumienia, na co narażasz swoje (i nie tylko, twierdząc że: "chyba że Twój apel jest skierowany do mam, które chcą "poznęcać" się nad własnym dzieckiem ") dziecko oraz udowodnić wyższość przekłuwania igłą nad pistoletem. Czasami warto posłuchać rad ludzi mądrzejszych od ciebie.
     
  • awatar
     
     
    gość.
    @Fashionatka: Poznęcać? Proponuję nie wypowiadać się na tematy o których nie masz pojęcia. Prawidłowo, sterylnie przekłute wenflonem (nie byle igłą i nie przebijane samemu, o czym wspomniałaś w notce) uszy nie mają prawa się "babrać". Lekki ból/dyskomfort jest odczuwalny zawsze, bo przecież to naruszanie struktury tkanki. Igły w salonie piercingu są jednorazowe, a pistoletu nie da się wysterylizować, więc jest duże ryzyko zakażenia gronkowcem, WZW, czy nawet HIV. Kolczyki do pistoletu również pozostawiają wiele do życzenia, zwykle są ostro zakończone i wykonane ze "stali chirurgicznej", która w wielu przypadkach uczula (zawiera nikiel). Wykwalifikowany specjalista użyje dostosowanej do rodzaju przekłucia biżuterii wykonanej z tytanu G23, bioplastu lub PTFE. Stosowanie spirytusu (!!) na świeże przekłucie też jest zbrodnią, bo przecież mocno podrażnia i przesusza delikatną skórę. Gwarantuję ci, że dobry piercer posiada znacznie większą wiedzę niż kosmetyczka.
     
  •  
     
    @Jot.: powiem Ci, że nigdy w życiu nie dałabym przebić dziecku w żadnym wieku uszu igłą, tym bardziej że mam porównanie sama na sobie w przebijaniu pistoletem, a igłą, do tej pory pamiętam jak mnie to bolało i jak długo się goiło i babrało, a z pistoletu nic kompletnie się nie działo, ani mi ani Zosi, jakbym miała dać jej przebić uszu igłą to nie nie mialaby kolczyków w ogóle, chyba że Twój apel jest skierowany do mam, które chcą "poznęcać" się nad własnym dzieckiem
     
  • awatar
     
     
    gość
    Ja przeciwnikiem nie jestem, ale swoim corką zrobie ten zabieg hymmm może na komunię :)zobaczymy...na razie boje się, że sobie porozrywają te uszy, jeśli nie same, to wzajemnie, lub zrobia to inne dzieci np. w przedszkolu.Moja koleżanka ma corkę w 2klasie i przed każdym wf-em nauczycielka wyciąga młodej kolczyki:/. Takie dziewczynki slicznie wygladaja z kolczykami- takie małe damy :) Ps. ja również przebijane uszy miałam w Puławach-moje rodzinne miasto, też to pamiętam do dziś :)fajna sprawa
     
  • awatar
     
     
    gość
    Ja przeciwnikiem nie jestem, ale swoim corką zrobie ten zabieg hymmm może na komunię :)zobaczymy...na razie boje się, że sobie porozrywają te uszy, jeśli nie same, to wzajemnie, lub zrobia to inne dzieci np. w przedszkolu.Moja koleżanka ma corkę w 2klasie i przed każdym wf-em nauczycielka wyciąga młodej kolczyki:/. Takie dziewczynki slicznie wygladaja z kolczykami- takie małe damy :) Ps. ja również przebijane uszy miałam w Puławach-moje rodzinne miasto, też to pamiętam do dziś :)fajna sprawa
     
  •  
     
    przebijanie pistoletem? najgorsze co może być! pistolet rozrywa skórę. sądziłam, że świadomość w tym temacie wzrosła. nie mniej już po fakcie, ale jeżeli inne mamy to czytają, to niech lepiej udadzą się do salonu gdzie urzęduje piercer, który zrobi to "jak pan Bóg przykazuje".
     
  •  
     
    Ja miałam 19 lat kiedy zdecydowałam się na przebicie uszu :) wcześniej nikt mnie nie namawiał,przyszedł moment,że sama chciałam nosić kolczyki
     
  •  
     
    Moja córeczka ma 3 latka i niby kolczyki chce mieć,,,,ale dziurek i przeklucia uszu juz nie,,, ;)
    boi sie,,,
    (dostała pierwsze kolczyki na roczek) i szkoda ze zwkekalam bo teraz to chyba sobie poczekamy długo ,,,;) aż ona będzie gotowa,,,
     
  •  
     
    Ja miałam przebite jak mialam gdzies 8-9 lat matka mi prezent niby taki zrobila ale dla mnie byl to koszmar bo zaprowadzila mnie do starej baby i mialam przebijane zwykla igla do tego w jednym uchu mialam z tylu dzwie dziurki bo jedna od igly a druga kolczykiem i zrobila bo trafic po igle nie mogla :/ do tej pory mam problem z ta jedna dziurka bo potrafi mi sie babrac :/ pozniej sama sobie na wlasna reke to przez kolezanke to kolezanki mama mi robila i tak mialam 3 a potem na chrzasce poszlam do kosmetyczki z pistoletem no to było super raz ciach i tyle ale te pierwsze dziurki zapamietam do końca życia
     
  •  
     
    ja dla kontrastu miałam kolczyki dopiero w gimnazjum. Głównie ze strachu. Mając coś koło 9 lat mój brat nawet przebił sobie ucho bym się mniej bała :) Ale mnie jakoś przerażał huk, i wolałabym mieć chyba to załatwione za małolata. A żeby było śmieszniej, jak przekułam uszy, to nie minąły chyba 2 tygodnie, kiedy właśnie zaczął się wrzesień i okazało się, że w gimnazjum do którego miałam zacząć chodzić jest całkowity zakaz noszenia kolczyków :D Więc w kolejne wakacje, tuż  po zakończeniu roku przekuwałam jeszcze raz, by mi się zdążyło zagoić :)
     
  •  
     
    Gdzie jej uszka przekuwałaś , w jakim salonie?
     
  •  
     
    Ja miałam 6 lat i cieszyłam się na sam fakt przebicia uszu :) Huk pistoletu trochę mnie wystraszył, ale nie niemiłych wspomnień, byłam tak podekscytowana tym, że wreszcie będę mogła nosić kolczyki, że nic mnie nie bolało :P
     
  •  
     
    ja miałam kolczyki w prezencie komunijnym. jakoś tydzień/dwa po tym wydarzeniu poszłam z mama przebić uszy. nie pamiętam żeby jakoś specjalnie bolało.
     
  •  
     
    ja mialam kolczyki od 8m, tak okolo.. mama wziela mnie do salonu, pan nie chcial mi przekluc, to on sie bal :D ale mama powiedziala, zeby wlasnie tym pistoletem strzelila obok mnie, nawet nie zareagowałam wiec zrobili to :D i ja mojej malej tez przebije :)
     
  •  
     
    ja mialam 8 lat o ile dobrze pamietam.. sama zdecydowalam, ze chce miec kolczyki