• Wpisów: 1542
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 06:57
  • Licznik odwiedzin: 2 741 916 / 3585 dni
 
darkmoon
 
Są takie piosenki, które wywołują łzy. Nie u każdego, ale u tych którzy słuchając słów, mogą je dopasować do samych siebie.


Są też takie, które po mimo łez dają nadzieje i pozytywnego kopa.


Dziękuje Wam za wszystkie ciepłe słowa. Za słowa otuchy i trzymania kciuków.
Kobiety to takie głupie istoty, choć wiedzą że będzie dobrze, to i tak  będą się zamartwiać.

Jestem bardzo wdzięczna za to, że mam Zosię, bez niej pewnie byłoby o wiele gorzej podnieść się po tym co mnie spotkało, ale instynkt macierzyński to taki straszny twór, który wchodzi do głowy i choć dokładnie wiesz,że myślenie o tym nie pomaga, wręcz przeciwnie, ciężko go wyłączyć.
Niby człowiek wie o tym, że wiele osób spotyka poronienie na różnych etapach ciąży, ale gdy ten problem dotyka nas samych, zaczyna się rozmawiać wtedy uderza nas to jak grom z nieba, że prawie każdą z nas to spotkało. I niestety najczęściej z tym problemem zostajemy całkiem same. Ok niby są fora dla Aniołkowych Mama, ale tak jak dla mnie to miejsce było jeszcze bardziej dołujące. Z drugiej strony to właśnie tam można zobaczyć jak kobiety są silne. Potrafią po mimo wielu porażek walczyć dalej.
Ktoś z komentujących napisał o wizycie u psychologa. W najgorszym okresie myślałam o takiej opcji. Nie chciałam jednak iść do pierwszego lepszego, a nie miałam za bardzo kogo się poradzić, do kogo pójść. Znając życie pewnie dostałam bym jakieś psychotropy i tyle. Kiedyś gdzieś przeczytałam, że przelewając nasz ból i żal na papier, łatwiej nam jest się z nim uporać, stąd ten wpis.

"Czas nie goi ran. Najpierw pozwala nam przyzwyczaić się, zabliźnić, a potem żyć z tymi ranami".Te słowa idealnie opisują moje uczucia. Ja jestem twardą babką, która na co dzień rzadko ukazuje swoje problemy, ale czasami przychodzą takie chwilę, że trzeba je z siebie wyrzucić.

Poronienie jest nadal bardzo wstydliwym tematem, o którym się nie rozmawia. Kobiety najczęściej chcą to zdarzenie wymazać z pamięci i żyć jakby nic sie nie stało, bo niestety wiedzą że nie otrzymają znikąd pomocy. Pół biedy kiedy tak jak ja trafią na opiekę lekarską, która nie pogłębi ich bólu, ale wiem że czasami takie kobiety są bardzo źle traktowane. Personel podchodzi do tematu bardzo prostolinijnie, a potem wracają do domu i zostają z tym same.

Tryb życia, środowisko i wiele czynników niestety wpływa na to, że często dopóki nie usłyszymy pierwszego krzyku dziecka, nie mamy 100% pewności, że zostaniemy rodzicami.

Trzymam mocno kciuki i ciepło myślę o każdej kobiecie, która zmaga się z trudnościami zajścia w ciąże, czy straty tej ciąży. Wierzę w to, że każda z nas po mimo łez i bólu, doczekamy się tego szczęśliwego czasu bycia rodzicem.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    gość
    Jak ja To dobrze wiem i znam ten ból, dwa razy poroniłam, tak mam 5 letnią córeczkę, ale chcemy mieć jeszcze jedno dziecko, niestety chyba nie jest nam dane, czas nie leczy ran, jedynie je zabliźnia
     
  • awatar
     
     
    gość
    Podobno te aniołki wracają do nas na ziemię, ja mocno w to wierzę:) poroniłam dwa razy, starając się o dziecko. Za trzecim razem udało się:) urodziłam wymarzoną córeczkę :) jakie było moje zaskoczenie, gdy na wizycie kontrolnej, ok 3miesiące po porodzie dowiedziałam się, że jestem w ciąży... serce jak dzwon, przepiękna córeczka :) oba aniołki wróciły i są ze mną :)
     
  •  
     
    * ... wiesz i Ty i ja i Ten u Góry. Będę się o Ciebie modlić ! :*
     
  •  
     
    jeśli nadal czujesz potrzebę porozmawiania o tym co czujesz z psychologiem to mogę napisać do mojej terapeutki może zna kogoś wartościowego w Twoich okolicach (miejscowości w której mieszkasz)... psychiatra przepisuje leki; psycholog, terapeuta poprzez wysłuchanie drugiego człowieka, rozmowę jest w stanie pomóc.
    Prócz wyjścia z depresji pomogła mi też modlitwa. Nie wiem na ile jesteś osobą wierzącą, ale może u Ciebie w parafii są spotkania dla kobiet, które straciły bądź bardzo długo starają się o dziecko. Warto porozmawiać i zapytać księdza. Wiem jak kościół, ksiądz, religia, wiara wywołuje w niektórych efekt 'Ale oni nie mają rodzin więc nie wiedzą co ja czuję, oraz Bóg się ode mnie odwrócił dlatego straciłam dziecko', ale czasem warto i Bogu dać drugą szansę i poznać Go i uwierzyć na nowo.
    Chciałabym też polecić Ci doskonałą książkę, która faktycznie jest talizmanem "Małe cuda" Strayed Cheryl.

    Życzę Ci kochana dużo, dużo siły i pokłady wiary w to że będzie DOBRZE, bo dobrze o tym
     
  •  
     
    Monika Urlik ulubiona <3
     
  •  
     
    @ula87: ja też leżałam na patologii z samymi wysokimi ciążami, najgorszy był moment kiedy one miały ktg, tego dźwięku nie zapomnę do końca życia, całe szczęście można było z nimi porozmawiać i to one wtedy dały mi dużo siły, żeby to przetrwać...
     
  •  
     
    @gość: za siłę dziękuje, za powodzenie nie, aby nie zapeszyć ;)
     
  • awatar
     
     
    gość
    A poza tym to życzę Ci duzo siły i powodzenia :)
     
  •  
     
    @gość: dziękuje, zapamiętam :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    Agnieszko,polecam więcej czasu poświęcać na naukę ortografii: "rodzinne zamiłowanie do fotografi" - fotografii.
    Bezszczelnie - bezczelnie, w przypadku twojego wpisu o jeździe samochodem.
     
  • awatar
     
     
    ula87
    czytając twój wpis popłakałam się.Sama to przeżyłam w czerwcu ciąża 10 tc zatrzymana na 6 tc lekarza powiedzieli ze nic nie da sie zrobić....leżałam na patologi ciąży w wśród kobiet w zaawansowanych ciążach...nigdy nie zapomnę tego bólu...dziękuje ci ze podzieliłaś sie tym z innymi
     
  •  
     
    @gość: też znam takie osoby, mają jedno dziecko i nie wyobrażają sobie mieć kiedykolwiek kolejnego dziecka, ja kiedyś miałam nawet tak, że nie chciałam mieć żadnych dzieci, nigdy bym nie przypuszczała, że tak dobrze odnajdę się w roli mamy, że chciałabym mieć drugie, a nawet trzecie dziecko
     
  •  
     
    @Jot.: mi trochę pomogło to o tutaj napisałam, chociaż to do końca nie jest wstanie ukoić tęsknoty
     
  •  
     
    @pathra: przykro mi, ile trzeba mieć w sobie siły, żeby mimo wszystko dalej próbować i wierzyć, że jednak się uda
     
  •  
     
    @Karolina: wiem... dzięki :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    Ja mam w drugą stronę. Mam już synka -2 lata i przenigdy nie chciałabym następnego dziecka. I nawet biorąc tabletki, używając dodatkowo prezerwatywy budzę się z wrzaskiem w nocy, bo śni mi się, że jestem w ciąży. O nieeeeeeee!!!!! Mąż też wysyłał mnie do psychologa, ale po co? Nie chcę więcej dzieci i tyle. Ale rozumiem Ciebie, będzie dobrze.
     
  •  
     
    terapeutycznie działa też list do nienarodzonego dziecka. można opisać w nim co się czuje, jakie pokładało się nadzieje itd. pomaga.
     
  •  
     
    a ok , ja mialam 2 tygodnie temu zabieg bylam w 14 tyg .:) to juz drugi raz , potem urodzilam dziecko .pewnie nie raz mnie to jeszcze czeka , takie mamy czasy ,tak juz jest . znam kobiete ktroa 18 razy poronila zanim jej sie udalo .pozdrawiam.
     
  • awatar
     
     
    Karolina
    Niestety też mam takie doświadczenie na swoim koncie, tylko że praktycznie od razu zaraz zaszłam w ciąże, a Synek za chwilę skończy 2 lata. I co by tu jeszcze nie napisać to ... Aga ... ja wiem, że Ty wiesz :) trzymajcie się dzielnie, a co do piosenek to '44 dni' - Luxtorpeda/ przywołała ostatnio emocje
     
  •  
     
    KONIEC-> 7 tc marzec 2014 i ta sama piosenka na blogu. Pierwsza wyczekana dzidzia.
     
  •  
     
    To prawda, to oczywiście bardzo przykre, bo wolałabym, żeby nikt nie musiał tego przechodzić, ale jednocześnie jest to jakaś ulga, że nie jest się w tym odosobnionym. Jednak skala jest przerażająca :(
     
  •  
     
    bardzo mi przykro :( ale mocno trzymam kciuki, żeby Zosia niedługo bawiła się z siostrzyczką lub braciszkiem :)
     
  •  
     
    mam na blogu ta sama piosenkę dodana po swoich przeżyciach pasuje jak mało która do tego aż mnie ciary przeszły jak ja zobaczy u ciebie- przytulam i wysyłam dużo pozytywnej energii
     
  •  
     
    @pathra: niestety mnie to dotyczy, na samym początku w 8tc
     
  •  
     
    a w ktorym bylas tygodniu ?? czy ciebie to nie dotyczy ??