• Wpisów: 1542
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 06:57
  • Licznik odwiedzin: 2 753 280 / 3758 dni
 
darkmoon
 
Prowadząc bloga przez te prawie 6 lat, nie raz zostało mi wytknięte to gdzie mieszkam i skąd pochodzę. Kurów, bo tak nazywa się moja miejscowość od 6 stycznia 1442r do 19 marca 1870 r. był miastem. Tu stoczono wiele bitew mi. in w powstaniu listopadowym i styczniowym. W 1783 w miejscowości powstała szkoła parafialna, którą założył Ignacy Potocki, a prowadził Grzegorz Piramowicz. Wydarzenia z II wojny światowej znam nie tylko z kart historii, ale głownie z opowiadań mojego dziadka, który widział to wszystko na własne oczy, szczególnie wydarzenie z 6 marca 1944r. kiedy to niemieckie wojsko w publicznej egzekucji rozstrzelało 42 osoby i powiesiło 6 innych. W latach 80`, 90` Kurów najbardziej był znany z produkcji futer, kożuchów i kurtek skórzanych. Pamiętam, że jak pojechałam na wygraną sesję do Warszawy, to gdy mówiłam że mieszkam w Kurowie jedna z kobiet skwitowała to zdanie - "Ach to tam gdzie można kupić piękny kożuch w świetnej cenie". Nota bene jak zakładałam tel stacjonarny, żeby mieć internet, został nam przydzielony numer po Zakładach Futrzarskich, więc w sezonie tych telefonów z rożnymi zapytaniami na temat kożuchów jest spora ilość :D Po za sezonem mniej, ale zdarzają się :D

Lubię moje miejsce zamieszkania, moją wieś :) Nigdy nie wstydziłam się tego gdzie mieszkam, nigdy nie miałam problemu, że mieszkam na wsi, a nie w mieście. Szczerze? Nawet bym nie chciała przenieść się do miasta. Tak jak wspomniałam na początku ludzie często myślą stereotypową słysząc, że ktoś mieszka lub pochodzi ze wsi. Uważają takich ludzi za gorszych, często głupszych, takich którzy nie poradzili by sobie w większej miejscowości. A to jest błąd, bo nie określa nas to skąd pochodzimy.

Ja bardzo się cieszę, szczególnie teraz gdy na świecie jest Zosia, że mam dom z ogródkiem, że mogę mieć warzywa ze swojej działki, a  dosłownie kilka kroków od domu mam swoje miejsce, gdzie czas zwalnia bieg, gdzie jest totalna cisza i tylko czasami przerywa ją śpiew skowronka, gdzie relaksuje się na maksa i ładuje akumulatory. To miejsce jest magiczne, bo inne o każdej porze roku. I właśnie z tego miejsca chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć, które zrobiłam podczas dzisiejszego spaceru.

IMG_0204.JPG


IMG_0225.JPG


IMG_0228.JPG


IMG_0231.JPG


IMG_0240.JPG


IMG_0264.JPG


IMG_0266.JPG


IMG_0286.JPG


IMG_0292.JPG


IMG_0296.JPG


IMG_0315.JPG


IMG_0316.JPG


IMG_0333.JPG


IMG_0352.JPG


IMG_0362.JPG


IMG_0374.JPG

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @gość: nie jest, dlatego zdjęcie zostało usunięte, ale jako mama wstawiając je patrzyłam na nie zupełnie innym okiem
     
  • awatar
     
     
    gość
    Na prawdę uważasz że publikowanie zdjęcia swojego dziecka na którym widać jej majteczki jest w porządku? Dla pedofila jak znalazł. Zrób sobie takie zdjęcie i opublikuj.
     
  •  
     
    @Tinka: Nie przypominam sobie, abym na blogu podawała informacje na temat mojego numeru tel, dlatego jestem ciekawa dlaczego tak napisałaś?
    Znam dużo blogujących mam nie wiem jakie one mają podejście do tej sprawy ale myślę, że gdyby myślały takimi kategoriami jak Ty, takich blogów po prostu by nie było, nie mam pewności zarówno prowadząc bloga, jak i idąc na plaże z dzieckiem czy chociażby ulicą, że nie jestem obserwowana przez pedofila, wydaje mi się, ze we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, jeżeli już wstawiamy zdjęcia dziecka to takiego, które go w żaden sposób nie ośmieszą, należę do osób, które mocno stąpają po ziemi, ale starają się patrzeć na życie od tej pozytywnej strony
     
  • awatar
     
     
    Tinka
    Owszem, "takiego kogoś" możemy napotkać niestety wszędzie, ale chyba jednak jest jakaś różnica? Ja nie mogę się wypowiedzieć z doświadczenia, ale widzę np. ile obcych osób krytykuje blogerów. Wokół trąbi się również o tzw. bezpieczeństwie dzieci w sieci, bo to zboczone środowisko tam się przenosi. To się może trafić jeden na milion, jakiś wariat. Owszem, zakładam, ze ja przesadzam, wyolbrzymiam itd., może uprawiam tzw. czarnowidztwo :)A z drugiej strony skąd Wy macie w sobie tyle pewności, że nic takiego się nie stanie?czy zwyczajnie o tym nie myślałyście?
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Tinka: to po ulicy też ma nie chodzić z dzieckiem bo pedofil czycha na nią ,,,,,,,,,,
     
  • awatar
     
     
    Tinka
    A ja tak "pojadę" trochę z innej beczki... nie złośliwie. Nie prowadzę swojego bloga, ale co jakiś czas przeglądam innych :)i, jako matce, przyszła mi do głowy rzecz straszna... mianowicie, czy nie boisz się, że do zdjęć twojej Zosi dotrze np.. jakiś pedofil???Córkę masz naprawdę śliczną, zdjęcia wstawiasz urocze. My, jako normalni ludzie nie patrzymy na nie "takimi" kategoriami, ale jest też grono nienormalnych...a idąc jeszcze dalej tym tropem, na blogu jest tyle informacji o Tobie, o Was, że znalezienie Was to pewnie pryszcz. Nawet ta informacja o numerze telefonu. Piszę ten komentarz trochę z troski, trochę z ciekawości...ogólnie chciałabym wiedzieć co Ty sądzisz na ten temat. A może takie ryzyko nie istnieje a ja naoglądałam sie za dużo kryminalnych programów? Może znasz inne blogujące mamy i macie jakieś wspólne zdanie w tym temacie?
     
  •  
     
    Moim zdaniem to nie do końca jest tak jak piszesz. Już dawno stereotyp ,,gorszych, głupszych ludzi ze wsi" zaginął. Całkiem sporo ludzi radzi tam sobie lepiej niż ludzie w miastach( chodzi mi o kwestię finansową), a przecież powszechne jest już, że ,,miastowi bogacze" też uciekają na wieś, gdzie mogą postawić sobie wielką willę z wypasionym ogrodem, co w mieście jest zbyt kosztowne i ograniczone ciągle zmniejszającym się zasobem działek budowlanych.

    Masz szczęście, że masz możliwość mieszkać w takiej oazie spokoju, bo dla wielu ludzi nie ma takiej opcji, np. ja - nie wyobrażam sobie wydawać połowy wypłaty na dojazdy do Lublina do pracy, w dodatku tracić czasu na te dojazdy i być zależną od kursujących autobusów czy samochodu i tak dzień w dzień. No chyba, że własna działalność lub praca zdalna - to wtedy sprawa rozwiązuje się sama :)
    Dla mnie mieszkanie na wsi, to raczej luksus, bo mimo wielkich chęci posiadania swojej oazy, nie mam takiej opcji :)
    P.S. Śliczne zdjęcia Zosi w zbożu :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Fashionatka:
    WTEDY jak już :P
     
  •  
     
    też uwielbiam swoją wieś :)
    piękna sesja!
     
  • awatar
     
     
    gość
    Prześliczna dziewczynka!!!!!!!
     
  •  
     
     
  •  
     
     
  • awatar
     
     
    gość
    A ja Agnieszko pochodzę z Warszawy. Tak, pochodzę, nie przeprowadziłam się kilka miesięcy temu. Tu się urodziłam (33 lata temu), tu studiowałam, pracowałam, tu poznałam męża. Warszawa to z pewnością duże możliwości, wiele miejsc pracy. Ludzie chwalą też to, że jest wiele miejsc rozrywki - kluby, kina i inne atrakcje. A ja szczerze z tego nie korzystam, nigdy nie lubiłam tego pędu, tej chmary ludzi, zabawy w klubach do upadłego (przez całe życie w klubach byłam 3 razy). Warszawę kocham, bo to miejsce mojego urodzenia, żadnego innego miasta zwyczajnie nie znam, bo nigdy w innym nie mieszkałam, ale wiesz co? Zgodnie z mężem stwierdziliśmy, że na "stare lata" przeprowadzamy się na wieś, nie wiem jeszcze na jaką, ale na jakąś spokojną, cichą wieś. Mnie miasto przytłacza, męczy, czuję się tu zagubiona i taka porywana z pędem tych wszystkich oszalałych ludzi, którzy wiecznie gdzieś pędzą i prawie się wzajemnie tratują. To nie dla mnie!!! Zazdroszczę domku na wsi.
     
  •  
     
    pięknie to ujęłaś, a zdjęcia są fenomenalne!
     
  •  
     
    @gość: po to żeby spędzić więcej czasu z Mężem, to chyba logiczne, niechęć do przeniesienia się do miasta nie wyklucza zachwycania się nim, a o przenosinach pisałam z wielkim znakiem zapytania, bo na razie nie mamy takiej możliwości, dojeżdżałam najpierw na staż, a potem do pracy i jakoś to nie zmieniło mojego podejścia do mieszkania w mieście, dodam że w tedy jeszcze nie posiadałam prawa jazdy, więc byłam skazana na jazdę busem i jeszcze dochodzenie spory kawał drogi, żeby zaoszczędzić na biletach
     
  •  
     
    Ja też mieszkam na wsi i jestem zadowolona- dom, ogród, cisza i spokój. Teraz wybieram się na studia i nie mogę wytrzymać, że będę w zatłoczonym mieście codziennie. Pozdrawiam :)
     
  •  
  •  
     
    Pochodzę i mieszkam w małej podhalańskiej wiosce. Nie zamieniłaby jej na nic innego, tym bardziej na miasto. I niech sobie ludzie myślą, że człowiek ze wsi to człowiek wieśniak- delikatnie zwisa mi to :) Buziaki
     
  •  
     
    Ja też mieszkam na wsi od urodzenia, na studiach mieszkałam w mieście i cieszę się że wróciłam na ,,stare śmieci'' :) I nie czuje się ani odrobinę gorsza od osób które mieszkają w mieście :D A Zosia zachwyca jak zawsze :)
     
  •  
     
    piekne fotki! w ogole dzieci ładnie wygladaja na tle natury:)
     
  • awatar
     
     
    gość
    Piękne zdjęcia
     
  •  
     
    przepięknie tam u Was, a ta sesja Zosi jest niesamowita :) już na IG się nią zachwycałam.
     
  • awatar
     
     
    mrs.chupa
    Mała księżniczka , śliczne zdjęcia :)
     
  •  
     
    boziu Zosia to cala Ty :)
     
  •  
     
     
  •  
     
    Zosia jest absolutnie super modelką :D piękne zdjęcia :)
     
  •  
     
    Nigdy nie spotkałam się z ocenianiem kogoś ze względu na to czy mieszka w mieście czy na wsi, itd. Chyba tylko ograniczeni ludzie to robią.
    Najważniejsze, żeby odnajdować pozytywne strony swojego miejsca zamieszkania. Dziś świat jest mały, jeśli mieszkamy na wsi w każdej chwili możemy znaleźć się w mieście, a jeśli odwrotnie można jechać za miasto, w plener, itp.
     
  •  
     
     
  •  
     
    Prawdziwa modelka z Zosi :)
     
  •  
     
    Ja też mieszkam na wsi i się tego nie wstydzę. Rodzice teraz kupili siostrze mieszkanie w mieście-jej się strasznie podoba to całe mieszkanie tam itd.,a ja bym nie chciała tam mieszkać. Teraz kiedy jest taka świetna pogoda mogę wyjść na zewnątrz i robić tysiące rzeczy ,których w mieście nie dałabym rady. Ten spokój,zieleń :)

    Kiedy zaczęłam technikum w Płocku myślałam,że w klasie będzie podział ludzi z miasta i w mieście. Tak nie było . Wszyscy trzymaliśmy si. Razem i nikt nikomu nie wytykał gdzie mieszka co bardzo mnie zaskoczyło,a nasza wychowawczyni była również zdziwina bo wiadomo jak niektórzy ludzie z miasta mówią w szkole na tych ze wsi :/

    A Zosia jest śliczna :)
     
  •  
     
    Ja bym wiele dała żeby mieszkać na wsi...do 19 roku życia Puławy, namawiałam rodziców na wieś, ale mama nie chciała A od 10 lat w Wawie, dobrze że mamy ogródki, bo tak to bym chyba zwariowała, mamy choć namiastkę wsi :) Zdjęcia przepiękne, Zosia jest urocza! No a wsi zazdroszczę...
     
  • awatar
     
     
    Karolina
    Piękna ta Wasza Lubelszczyzna :-)
     
  •  
     
    zdjęcia jak z profesjonalnej sesji;) fajna ta Twoja Malutka!
     
  •  
     
    śliczna córeczka :)))))
     
  •  
     
    Śliczna sesja, no ale nic dziwnego z taką modelką :).
    Też pochodzę ze wsi, ale mieszkałam w Warszawie kilka lat i chętnie z niej z mężem uciekliśmy teraz :). Pamiętam te spacery po łąkach, wzdłuż nasypu albo jazdę rowerem po lesie, kiedy potrzebowałam pobyć sama ze swoimi myślami. W mieście bardzo trudno o takie miejsce.
     
  •  
     
    Mała to cała Ty, piękne zdjęcia. :)
     
  •  
     
    Mam takie samo zdanie!pochodzę z maleńkiej wioski pod krk,aktualnie studiuję w krk!Ale gdy tylko założę rodzinę moim marzeniem jest właśnie taki domek na wsi!:)
     
  •  
     
    Zdjęcia przepiękne!!!! Mieszkam w małym mieście, nic specjalnego się tutaj nie dzieje i czasami brakuje mi rozmachu, atrakcji, tego, że mam wszystko na wyciągnięcie ręki ale jednak lubię tę ciszę, spokój, że wszędzie jest blisko. Zrozumiałam, że nie chciałabym mieszkać w dużym mieście kiedy poszłam na studia do Wrocławia. Za szybko, za dużo, za głośno. Raz na jakiś czas ta, ale na stałe z własne woli nie bardzo. Za to tęsknię za taką wsią, za takimi widokami. Tak spędzałam dzieciństwo, u dziadków na wsi. Były króliki, kaczki, kury, kozy, konie, psy, koty, hodowla gołębi. Niestety dziadkowie musieli ze względów zdrowotnych przeprowadzić się do miasta i ze wsi zostały tylko wspomnienia. Martyna to kury chyba w zoo zobaczy :(
     
  •  
     
    ostatnie zdjęcie - cudowne
     
  •  
     
    Ja też kocham moją wieś :) a co do poniższego gościa to nie ma co patrzeć na komentarze... ja też wyjeżdżam do wielkiego, zagranicznego miasta na stałe, mimo iż kocham wieś. Dla mnie ważniejsze jest jednak to by być bliżej ukochanej osoby :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    nigdy byś nie chciała mieszkać w mieście? to po co jeździsz do męża do Berlina i tak się nim zachwycasz i mówisz, że może zamieszkacie tam na stałe? sama sobie zaprzeczasz. jakbyś pracowała zawodowo to musiałabyś mieszkać w mieście albo do niego dojeżdżać i wtedy pewnie gadka była by zupełnie inna.
     
  •  
     
    Piękna Księżniczka, ja przeniosłam się ze "wsi" (osiedle bardziej bez gospodarstw) do centrum W-wy, lepiej czuje sie w miescie ale wieś też czesto odwiedzam. Ale z dziećmi myśle ze wieś bez porównania lepsza :D
     
  •  
     
    Ale  u ciebie  ślicznie  ;) ja za to jestem z dzielnicy  która  wszyscy  uważają  za wieś  (i jeszcze  80 lat  temu  nią  była ) i też  w życiu  nie  zamieniłabym mojego miejsca na miasto bo do mniejszego  mam 15 minut  samochodem  a większego  30 ,  a mimo wszystko  kocham ten ,,wiejski  spokój " + Zosia  ślicznie  wygląda  w tym wianku  ;)
     
  •  
     
    Ale corcia jest do Ciebie podobna:-) tylko glupi ludzie oceniaja po miejscu zamieszkania.
     
  • awatar
     
     
    gość
    fajna Zosia ,ale widać że z niej rozrabiaka :)
     
  •  
     
    ja przeniosłam się do miasta, ale z chęcią wracam do siebie na wieś :)
     
  •  
     
    Ja chcę na taką wieś!
    Najśliczniejsza Zosia!!! :*