Wpisy użytkownika Fashionatka z dnia 10 kwietnia 2011

Liczba wpisów: 1

darkmoon
 
10 kwietnia 2010r. zaczął się dla mnie jak każdy inny dzień, nic nie wskazywało iż ten dzień zapisze się na zawsze na kartach historii jako dzień tragedia dla ogromnej ilości ludzi - nie tylko tych najbliższych ale i też zupełnie nie związanych.

Tego dnia razem wtedy jeszcze z moim przyszłym Mężem i moją mamą, wybraliśmy się ustalić jakie będziemy mieć ciasto na weselu jaki tort.
Pogoda była ładna słoneczna, choć wietrzna.
Jechaliśmy w samochodzie śmiejąc się i rozmawiając, nieświadomi tego, że tysiące kilometrów od nas rozegrała się prawdziwa katastrofa, tragedia...

Gdy już wracaliśmy do domu pogoda z minuty na minutę zmieniła się - niebo zaszło gęstymi, szarymi, deszczowymi chmurami i zrobiło się zimno.

Radio cicho grało, by nie zatłuszczać naszych rozmów, jakieś strzępki informacji docierały do nas, że wypadek, że samolot ale pierwsze moje myśli to pewnie gdzieś nad Atlantykiem w Stanach, znowu jakieś problemy, dopiero gdy do moich uszu doleciały słowa "samolot prezydencki" nasze rozmowy ucichły, za to radio grało głośno i od tamtej pory w całkowitym milczeniu i osłupieniu słuchaliśmy coraz to przerażających informacji płynących do nas poprzez fale eteru...
Szok, niedowierzanie... to jedne z pierwszych uczuć jakie mną targały.
Po powrocie do domu i włączeniu telewizji, wszystkie stacje polskie i zagraniczne mówiły o tym samym z minuty na rosnącej liczbie osób prezydenckiego samolotu na lotnisku w Smoleńsku.

96 osób... Niech im ziemia lekką będzie...

z7761551X,Kondukt-na-ulicy-Marszalkowskiej.jpg


A to co się zaczęło dziać w naszym kraju po kilku dniach od tej tragedii i to co się dzieję w polityce przez ten cały czas komentować nie będę, jedynie mogę szczerze przyznać, że obecnie w tym kraju nie ma odpowiednich ludzi, którzy by się mogli zająć rządzeniem Polską...

Z góry przepraszam jeżeli, kogoś ta notka w jakikolwiek sposób uraziła, nie miała tego na celu, jest ona spisana wyłącznie w celu przelaniu osobistych wspomnień i przeżyć...
  • awatar witajwmojejbajce: Do mnie do dzisiaj to nie dociera... [*]

    “nie tylko tych najbliższych ale i też zupełnie nie związanych.”

    *niezwiązanych*
  • awatar eM-: Ja równie silnie przeżywam tą tragedię :(
  • awatar prawdziobella: Ja to nie mogę uwierzyć, że od tej tragedii minął juz rok... Dla mnie wydaję się jakby ta katastrofa miała miejsce miesiąc temu, bo wspomnienia są wciąż takie żywe...
Pokaż wszystkie (27) ›