Wpisy użytkownika Fashionatka z dnia 24 września 2010

Liczba wpisów: 1

darkmoon
 
Jestem żona od niecałych dwóch miesięcy, a już dzień po ślubie, słyszałam teksty w stylu: „ czy w noc poślubna pracowaliście nad potomkiem?” „czy łóżko zostało połamane?” itp.
Niektórzy to chyba chcieliby, żeby od ołtarza praktycznie od razu jechać na porodówkę. Dziwi mnie to, że przed ślubem słyszałam teksty w stylu: "czy nie jestem za młoda na małżeństwo?", ale na dziecko to pewnie już jestem za stara na to wychodzi jeżeli tak się dopytują, co za dziwne podejście.

Wkurzają mnie takie pytania okropnie, nie lubię wchodzenia w czyjeś życie tym bardziej intymne z butami i czasami mam ochotę krzyknąć: to moja macica do cholery i to ja zadecyduje kiedy zamieszka w niej mały człowiek!!!

To że większość świeżych małżeństw, zaraz biega z małym bobasem w wózku nie oznacza, że ja tez tak muszę i uważam, że tego typu pytania są co najmniej nie na miejscu, bo co gdy kobieta bardzo pragnie dziecka, a nie udaje jej się zajść...

Na przykładzie mojej koleżanki – są już 2 lata po ślubie ze sobą ponad 13, obydwoje jeszcze dobrze przed trzydziestką, starają się już ponad rok i nic, jeżdżą po lekarzach i nic, może to blokada psychiczna, a może coś na rzeczy, któż to wie, ale jak mi poopowiadała, jak ludzie i rodzina ciągle dopytują się kiedy ich rodzina się powiększy to szlag człowieka trafia, przecież nie wypisze sobie na czole: „ludzie staramy się, ale nam nie wychodzi...”

Haha, a najśmieszniejsze jest to że przed samym ślubem doszły do mnie takie plotki, że pewnie chajtamy się dlatego, że wpadłam :D Tak, bez dwóch zdań to by była chyba najdłuższa ciąża w historii – 1,5 roku prawie jak słonica... Ludzie to lubią sobie takie bajki tworzyć...

Jak to podsumowała moja koleżanka: „najpierw powiedzą, że jesteś w ciąży i dlatego się chajtasz, jak po ślubie nic nie będzie widać, to pewnie poroniłaś a jak na drugi rok nie będziesz biegać z wózkiem, to pewnie jesteś niepłodna” :D

Nie mówię oczywiście, że tak jest wszędzie, to dużo zależny od wielu czynników, ja np. nigdy o takie rzeczy się nie pytam, ponieważ uważam że jest to tak intymna sfera, iż jest to tylko sprawa pomiędzy dwojgiem ludzi, a nie całej masy innych osób.

Oczywiście dzieci są słodkie i cudowne, żeby nie wyszło że jestem przeciwniczką ciąży itd., ale na wszystko przychodzi pora.

Ciekawa jestem też, Waszego zdania na ten temat, czy spotkaliście się z takimi pytaniami nie koniecznie osobiście Was dotyczącymi.

baby.jpg
  • awatar ZochaSamocha: Zupełnie się z Tobą zgadzam. Np moja mama urodziła mnie gdy miała 17lat, mój tato miał wtedy 16. Byli baaardzo bardzooo młodzi. Pochodzimy z małej miejscowości i kiedy się urodziłam, to starsze panie były tak chamskie, że zaglądały mojej mamie do wózka czy czasami nie urodził się potworek skoro urodziła mnie niepełnoletnia;/ a z kolei teraz, gdy jestem dorosła., chwalą ją i mówią, że jesteśmy jak siostry...
  • awatar eM-: Popieram Cię w 100%. Mam podobne odczucia, najchętniej by wszyscy żyli za wszystkich, bo oni wiedzą najlepiej bo już całe życie przeżyli. Żal! Niedługo zrobią po prostu przymusowe zapładnianie, jeśli nie będzie miała para dziecka 3 lata po ślubie :/
  • awatar Pin-up: Ja mieszkam w Szczecinie (bądz co bądz bardzo duze miasto - co za tym idzie czlowiek mysli ze ludzie sa tu powiedzmy "bardziej wyzwoleni) ale bardzo czesto spotykam sie z tego typu sytuacjami. Mam 23 lata a w pracy juz mi "starszyzna" zapowiedziala ze jak skoncze 25 lat i nie bede miec obrączki to bede juz na skazanej pozycji i przylgnie do mnie latka "starej panny" (w wieku 25 lat <wow>)!! Pare dni temu sie dowiedzialam ze kobieta ktora do 29 roku zycia nie ma jeszcze dziecka to juz stara jest! "bo wie Pani, jak sie ma juz 40 lat to juz nie to samo". Wiesz, nie wiem jak Ty, ale ja zawsze to slysze z ust ludz po 50tce, wiec wydaje mi sie ze to kwestia juz zakorzenionych ideałów i wyobrazen na temat rodziny i roli kobiety w niej. Nie oszukujmy sie. Miejsce kobiet jeszcze w poprzednim stuleciu bylo w domu, w kuchni i przy dzieciach.
Pokaż wszystkie (48) ›